Na gorąco

    Jacek Deptuła

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    24 marca obchodzić będziemy po raz pierwszy Narodowy Dzień Życia. W ub. roku na wniosek klubu Prawa i Sprawiedliwości, Sejm przyjął uchwałę ustanawiającą kolejny polski "Dzień". Wczoraj Jarosław Kaczyński był z tego bardzo dumny, gdyż uznał to za wielki "sukces PiS w walce z cywilizacją śmierci".
         Rzeczywiście, to piękny sukces. Tyle że papierowy. Można bowiem uchwałą sejmową zadekretować 365 dni w roku ku pamięci lub czci. Mnie osobiście najbardziej odpowiadałaby uchwała parlamentu, z inicjatywy prawicy, biorąca w obronę głodne polskie dzieci. Taki nieustający Rok Dzieci Żyjących. W nędzy.
         Kilka dni temu UNESCO ogłosiło raport, z którego czarno na białym wynika, że prawie 13 procent polskich dzieci żyje w ubóstwie.
    A od lat 90. przybywa ich w zastraszającym tempie. W niektórych regionach Polski wegetuje w nędzy nawet 40 procent nieletnich! Jakże żałośnie w tym kontekście brzmi pompatyczny apel Kaczyńskiego o wspólne świętowanie Narodowego Dnia Życia. Nie mogę pojąć, dlaczego życie płodowe jest tak ważne, skoro po narodzinach gwałtownie traci na wartości. Życie dziecka powinno być równie święte przed, jak i po urodzeniu.
         Rozumiem, że łatwiej uchwalić w Sejmie jakiś "dzień" niż zlikwidować ogromne obszary polskiej nędzy. To pierwsze wymaga tylko wciśnięcia guzika. To drugie - wieloletniej ciężkiej pracy. Nie pieniactwa sejmowego, nie politycznej histerii - tylko prawdziwego poświęcenia.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo