Na gorąco

    Izabela Dembna

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Gospodarczy obraz naszego województwa jest smutny, o czym przekonuje Agata Kozicka w tekście "Ubywa nam firm". Te małe, często jednoosobowe lub rodzinne firemki są przysłowiową solą w normalnej gospodarce rynkowej.
         Kolega X , od pół roku na minusie, wyrejestrował działalność i poszedł do pośredniaka, a kolega Y na etat do państwowej firmy za niewielkie pieniądze. Ktoś inny dorabia czasem na lewo u jakiegoś pracodawcy, bo o legalnej pracy, z powodu wysokich składek, nie było mowy.
         To młodzi ludzie, po trzydziestce, jeszcze do niedawna pełni entuzjazmu i zawodowych planów na przyszłość, którzy teraz martwią się jak tu przeżyć do pierwszego.
    Tym małym państwo nie pomaga, a często rzuca im kłody pod nogi. Operatywność, inicjatywa, zaangażowanie tysięcy młodych ludzi są marnowane przez wysokie podatki, złe prawo, niejasne procedury, biurokrację. Na przeciwnym biegunie mamy państwowe molochy, wciąż dotowane przez Rzeczpospolitą w obawie przed falą strajków, protestów, o czym pisze Beata Busz w tekście "Smoki mają apetyt" (str. 4). Część branż (kopalnie) wykorzystała chociaż tę szansę, inne - jak np. kolej - nie. Dane statystyczne dotyczące wzrostu gospodarczego są optymistyczne, ale jeśli zajrzymy pod podszewkę, to okaże się, że nie jest wcale różowo. Były prezydent USA Bill Clinton na ścianie Gabinetu Owalnego miał przyczepione hasło: "Gospodarka, durniu!" Ale u nas nie ma Gabinetu Owalnego...
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo