Na gorąco

    Jacek Deptuła

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Najbogatszy Polak spotyka się z najbardziej znanym w Polsce agentem obcego wywiadu i rozmawiają o rzekomej protekcji najbardziej wpływowego Polaka - prezydenta RP. Rozmowa dotyczy kupna przez Rosjan Rafinerii Gdańskiej i potężnej jakoby łapówki 5 mln dolarów. Kiedy sprawa wychodzi na jaw - najbogatszy Polak Jan Kulczyk powiada, iż nie wiedział, że najbardziej znany w Polsce szpieg Władimir Ałganow - to rosyjski agent.
         Wtórując najbogatszemu Polakowi, najbardziej wpływowy Polak Aleksander Kwaśniewski oświadcza, że Kulczyk "zachował się obywatelsko", gdyż o spotkaniu poinformował ABW. Ałganow nie zorganizował jeszcze konferencji prasowej - jak 10 lat temu - więc znamy tylko dwie opinie tej wielkiej triady: biznes, polityka i wywiad sąsiedniego mocarstwa.
         Daleki jestem od rzucania najcięższych oskarżeń, ale musi przerażać, że w kluczowej dla Polski kwestii bezpieczeństwa jest tyle nieprawdopodobnych podejrzeń.
    Wygląda na to, że mamy do czynienia z aferą większą niż sprawa "Olina", czy rzekomych prezydenckich wakacji z Ałganowem. Czy to przypadek, że za sprawą jednego Rosjanina zmienił się w Polsce premier, prezydent RP wpadł w poważne tarapaty, a dziś na włosku wisi przyszłość polskich władz? Nie sądzę. W sprawach tak ważnych dla polskiej racji stanu nie może być tylu przypadków, jak w kiepskiej powieści sensacyjnej.
         Więc niechże ktoś to raz na zawsze wyjaśni!
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo