Grupą przeciw "Biedronce"

    Grupą przeciw "Biedronce"

    (pio)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    </b>Wczoraj w Sądzie Pracy w Bydgoszczy rozpoczął się jednocześnie proces trzech byłych pracowników sklepów "Biedronka". Od dawnego pracodawcy domagają się zapłaty za nadgodziny.
         - Chcę dostać prawie 8 tysięcy złotych za 2200 nadgodzin przepracowanych w "Biedronce". Będę walczył tak długo, aż dostanę, co mi się należy - zapowiada Adam Kaptur, były kasjer w bydgoskim markecie.
         Przepisy pozwalają na łączenie podobnych spraw - wczoraj Kaptur razem z Agnieszką Szmagaj i Andrzejem Cichockim (też pracowali w "Biedronce" w Bydgoszczy) jednocześnie rozpoczęli na sali sądowej walkę z byłym pracodawcą o zapłatę za nadgodziny. Razem domagają się około 24 tys. zł.
         Sąd przesłuchał dwóch świadków, byłych pracowników. Zeznawała m.in. Barbara Karpińska, była kasjerka w bydgoskim markecie, która walkę o swoje należności ma już za sobą. Dostała od byłego pracodawcy, firmy Jeronimo Martins Dystrybucja 3,5 tys. zł w ramach ugody. Teraz chce pomóc w walce kolegom i koleżankom z "Biedronki". - Pracowaliśmy czasem po osiemnaście godzin dziennie, a kiedy był remont sklepu - na trzy dni przed otwarciem placówki wcale nie wychodziliśmy z marketu: kąpaliśmy się w pracy - mówiła Karpińska. - Przełożeni odebrali nam godność, teraz domagamy się od nich zadośćuczynienia.
         Szefowie "Biedronki" nie zgadzają się z zarzutami byłych pracowników. Nie zamierzają też pójść z nimi na ugodę.
         Następna rozprawa odbędzie się 5 grudnia. Zostaną przesłuchani kolejni świadkowie.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo