We Włocławku było 27 spichlerzy zbożowych, w tym 12...

    We Włocławku było 27 spichlerzy zbożowych, w tym 12 murowanych

    Hanka Sowińska [email protected]

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    widok na XIX-wieczne spichrze od strony ulicy Szpichlernej - oba odrestaurowane dzięki staraniom Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. W pierwszym

    widok na XIX-wieczne spichrze od strony ulicy Szpichlernej - oba odrestaurowane dzięki staraniom Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. W pierwszym znajdują się muzealne magazyny, w drugim - Muzeum Etnograficzne ©rys. Jolanta Młodecka

    O retmanach, szkutach i łasztach, także o komięgach, dubasach lichtanach, nawisach i taflach. Czyli o łodziach, którymi 400 lat temu kupcy spławiali zboże do Gdańska. I o handlowej potędze, na którą w I Rzeczypospolitej wyrósł Włocławek będzie to tekst.
    widok na XIX-wieczne spichrze od strony ulicy Szpichlernej - oba odrestaurowane dzięki staraniom Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. W pierwszym

    widok na XIX-wieczne spichrze od strony ulicy Szpichlernej - oba odrestaurowane dzięki staraniom Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. W pierwszym znajdują się muzealne magazyny, w drugim - Muzeum Etnograficzne ©rys. Jolanta Młodecka

    Ziarenko do ziarenka i... uzbiera się fortuna. O prawdziwości tego powiedzenia przekonuje nas to, co cztery wieki temu działo się we Włocławku. Dzięki Wiśle i handlu zbożem, które spławiano rzeką, miasto odgrywało rolę jednego z najważniejszych portów dla całego terytorium ówczesnego państwa polskiego.

    Biskup armatorem

    Rozkwit miast, datowany na przełom XVI i XVII, to zasługa wielkiego zapotrzebowania na zboże w zachodniej Europie. Znakomita koniunktura została wykorzystana nie tylko przez gdańskich mieszczan. Inni też dorobili się majątków. Właśnie na handlu zbożem.

    Do jego transportu potrzebne były łodzie. Okazuje się, że w drugiej poł. XVI w. miasto posiadało własną flotyllę handlową. Właścicielem statków był przede wszystkim biskup; także kapituła katedralna, wikariusze oraz właściciele spichlerzy i członkowie cechu rybaków.

    Na mocy przywileju biskupa włocławskiego Stanisława Karnkowskiego z 1577 r. rybacy mogli posiadać czółna zwane naviculae, a także mniejsze i większe łodzie. Ci sami rybacy, na prośbę biskupa, wzywani byli do przewożenia dobytku lub orszaku kościelnego dostojnika na drugi brzeg Wisły, wraz z wozami i końmi. Za tę usługę przewoźnikom należała się zapłata w wysokości 1 grosza od 1 mili.

    Oprócz czółen, lat temu 400, po Wiśle w górę i w dół, płynęły łodzie wszelakiej maści. Do dużych zaliczano szkuty, komięgi i dubasy. Z mniejszych popularne były lichtany, nawisy i tafle. Szkuty były największymi statkami rzecznymi; jednorazowo tego typu łódź, zaopatrzona w żagiel mogła przewieźć do 55 łasztów zboża (czyli około 121 ton). Flotyllą szkut, która płynęła Wisłą do Gdańska, dowodził tzw. retman. Szyprowie zaś byli pełnomocnikami właścicieli przewożonego zboża.

    Spichlerz krakowskiej kapituły

    Do Włocławka zwożono ziarno głównie z Kujaw brzeskich i ziemi łęczyckiej, a także z województwa sieradzkiego oraz dwóch powiatów: kaliskiego i konińskiego.

    Włocławskie spichrze, które w XVI w. stanęły nad Wisłą, należały w większości do zamożnych kupców i lokalnego duchowieństwa; właścicielem jednego była kapituła krakowska. Wiadomo, że w 1598 r. w mieście było 27 spichlerzy, w tym 12 murowanych. Zgodę na ich budowę wydawał wyłącznie biskup.

    (W tekście wykorzystałam informacje zawarte w "Dziejach Włocławka" pod red.prof. Jacka Staszewskiego.)


    Czytaj e-wydanie »

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo