Głos w szaliku

    Rozmawiali Alicja Polewska i Marek K. Jankowiak

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Margarita Cukarelas - sopran koloraturowy

    Margarita Cukarelas - sopran koloraturowy ©Wojciech Wieszok

    Rozmowa VIP-a z Margaritą Cukarelas, sopranem koloraturowym, studenką prof. Magdaleny Krzyńskiej, Akademia Muzyczna w Bydgoszczy
    Margarita Cukarelas - sopran koloraturowy

    Margarita Cukarelas - sopran koloraturowy ©Wojciech Wieszok

    - Dlaczego dziewczyna z Grecji studiuje w Polsce?


    - Urodziłam się we Wrocławiu, ale już w wieku trzech lat wyjechałam do Grecji i moi rodzice tam do dziś mieszkają. Tata - Grek, a mama - pół-Polka. Mogłabym więc tam studiować. Ale w ciągu tych minionych lat bardzo często przyjeżdżałam do Polski na wakacje, bo siostry mamy tu przecież zostały. Podczas tych pobytów, miałam okazję do kontaktu z wielką muzyką w Polsce. Szczególnie, tą klasyczną. I ona zawsze stała na dużo wyższym poziomie niż w Grecji. Pomyślałam więc, że skoro mam się uczyć muzyki na poważnie i jeśli to ma być w przyszłości mój zawód, to powinnam się do niego solidnie przygotować.


    - To niby co - Grecy śpiewać nie umieją?


    - Grecy bardzo lubią śpiewać! Ale może operę śpiewają nie najlepiej. Chyba jej do końca nie czują. W teatrach mamy jedynie scenę liryczną i na niej grywa się operę. Brak teatrów operowych.


    - No, ale była przecież Maria Callas...


    - Ona jest niepowtarzalna. Na temat jej głosu krążą mity. To dla mnie niedościgły wzór. Chociaż nie ukrywam, że mogłabym się wzorować także na takich znakomitościach sceny, jak Barbara Hendrix, Joan Sutherland czy Angela Giorgiu, która też dziś należy do najlepszych w tej sztuce.


    - A dlaczego wybrałaś Bydgoszcz, a nie Wrocław?


    - We Wrocławiu zdałam, ale zabrakło dla mnie miejsca. Usłyszałam, że w Bydgoszczy, na wydziale wokalno-aktorskim jest naprawdę niezły poziom. Dziś, już na pewno Bydgoszczy na Wrocław bym nie zamieniła.


    - Ile godzin dziennie śpiewasz?


    - Jestem dopiero na drugim roku, moja profesorka, pani Magda Krzyńska, nie pozwala mi śpiewać dłużej niż godzinę.


    - A podśpiewujesz sobie czasem podczas różnych domowych zajęć?


    - Najchętniej przy sprzątaniu i pod prysznicem. Ale to wszystko jest pod kontrolą, żeby głosu nie nadwerężyć.


    - O głos dbasz w jakiś sposób?


    - Zimą noszę szaliki, przed każdym ważnym występem staram się jak najmniej rozmawiać. I unikam pikantnych potraw.


    - A ile jajek dziennie wypijasz, żeby głos brzmiał bardziej szlachetnie?


    - Wolę herbatę rumiankową z miodem.


    - Masz swoją ulubioną operę?


    - Jedną z ulubionych jest "Lakme". Uwielbiam też śpiewać opery Mozarta. O, bardzo bym chciała kiedyś zaśpiewać na jakiejś wielkiej światowej scenie "Królową nocy". Ja jestem przecież koloratura, więc bardzo by mi to pasowało. Poza tym - mogłaby być to rola w operze "Don Juan", w operetce "Zemsta Nietoperza" czy "Wesoła wdówka".


    - Jak się czujesz w kuchni?


    - Niedawno zaczęłam gotować. Mieszam trochę potraw polskich i greckich. Nie ukrywam, że trochę mi w Polsce brakuje niektórych greckich smakowitości. I niektórych przypraw. Na przykład - jak oregano, to koniecznie z Grecji.


    - Której z domowych czynności najbardziej nie lubisz?


    - Najbardziej chyba jednak sprzątania...


    - Która z cech charakteru najbardziej ci dokucza?


    - Wybuchowa jestem czasami. I niecierpliwa. Po prostu czasem za szybko chcę osiągnąć coś, co sobie wyznaczyłam jako cel.


    - A jak myślisz - którą z cech najbardziej cenią w tobie koleżanki i koledzy?


    - Na co dzień wesoła jestem. I chyba wszyscy to lubią. A jak czasem się trafi, że jestem smutna, to staram się to schować w sobie.


    - Które z cech typowych dla Polaków, chętnie przypisałabyś Grekom?


    - Podoba mi się, że Polacy na ogół nie skrywają swoich kompleksów. Poza tym - są otwarci na nowości, jak nie wiedzą - to pytają. Grekom brakuje też trochę dostępu do wielkiej kultury.


    - A które cechy najbardziej cenisz u tych, z którymi na co dzień współpracujesz?


    - Najważniejsza jest dla mnie odpowiedzialność. Od razu się gotuję, gdy na przykład ktoś odmawia mi próby tylko dlatego, że mu się nie chce.


    - Jak najchętniej rozładowujesz stres?


    - Słuchając muzyki. To może być swing, a nawet jakieś rytmy orientalne.


    - Po studiach wrócisz do Grecji?


    - Nie mam zamiaru tam wracać. Polska jest moją drugą ojczyzną i chyba tutaj zostanę. No, chyba, że jakaś opera w przyszłości wyciągnie po mnie rękę - wtedy pojadę. Najlepiej do Włoch, może do Francji? Tam mogłabym jeszcze udoskonalić swoje wokalne umiejętności.


    - Kobiecy upór, to twoja największa wada?


    - Chyba jednak niecierpliwość.


    - A co zapisujemy na pierwszym miejscu po stronie zalet?


    - Na pewno jestem szczera i lubię pracować.


    - To teraz czas na szybkie rozśpiewanie: bardzo lubię...


    - ... szczerość u innych, chodzenie na koncerty musicalowe, no i na pewno lubię spać. Chociaż, niestety, nie zawsze mi się udaje wysypiać, tak jak bym chciała.


    - Pieniądze, które mam lubię wydawać na...


    - ... płyty, biżuterię i ciuchy. Zwłaszcza te ostatnie - to mój ból.


    - Choćby nie wiem co, zawsze znajdę czas na...


    - ... spotkanie z przyjaciółmi.


    - Jeśli się boję, to najczęściej...


    - ... chodzić wieczorem po mieście. W Grecji jest zdecydowanie bezpieczniej. I latać się boję, to taki uraz z dzieciństwa. Dlatego podróżuję tylko naziemnymi środkami komunikacji.


    - Urazy długo trzymasz w sobie?


    - Jestem z gatunku tych, którzy mówią wprost to, co myślą. Wtedy wiem, że jestem sobą.


    - A trudne decyzje podejmujesz szybko? Czy wolisz się z nią przespać, może przekonsultować?


    - Różnie bywa. Czasem wybieram od razu. Ale dość często też konsultuję moje decyzje z mamą. Mam z nią bardzo dobry kontakt.


    - Jest coś, czego zdecydowanie nie lubisz?


    - Na pewno najbardziej nie lubię fałszu. Bardzo się złoszczę, gdy się okazuje, że mam z nim do czynienia.


    - Czy to jest wystarczający powód, żeby komuś nie podać ręki?


    - Tak chyba nie reaguję. Zawsze staram się być miła i trzymać klasę.


    - Co ci się najbardziej podoba w Bydgoszczy?


    - Bardzo urokliwa jest Wenecja. Często się nią zachwycam. Podobają mi się też bydgoskie parki.


    - A gdybyś miała to miasto skrytykować, to za co?


    - Za bardzo ospały rynek. On momentami wcale nie żyje. A tam się wciąż powinno coś dziać. Do późnego wieczora.


    - Czym można ci sprawić przyjemność?


    - Kolacją przy świecach. Bardzo lubię ten nastrój.


    - Jaki powinien być ten wymarzony facet, który mógłby cię na taką kolację zaprosić?


    - Uczciwy i romantyczny. I taki trochę inny od wszystkich. I zakochany, bo miłość jest dla mnie bardzo ważna.


    - A gdyby tylko twoje oczy miały wybierać, to na co w pierwszej kolejności zwróciłyby uwagę?


    - Zawsze najpierw patrzę w oczy!


    - Czy to prawda, że Grecy zamiast choinki, na czas świąt Bożego Narodzenia stroją w bombki miniatury żaglowców?


    - Robią to przede wszystkim mieszkańcy wysp greckich. Tam, gdzie mieszka moja rodzina, tradycyjna choinka jest nie mniej znana niż w Polsce.


    - Czego chciałabyś sobie życzyć w Nowym Roku?


    - Chciałabym, że pozwolił mi się artystycznie rozwijać i żeby przyniósł mi dużo miłości.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo