Nabici w Polski Rejestr Internetowy

    Nabici w Polski Rejestr Internetowy

    Agnieszka Domka - Rybka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - Z natury jestem czujna, więc nie wypełniłam  tej ankiety - mówi Czesława Mieszkowska,  księgowa w Hospicjum im. ks. Jerzego  Popiełuszki w Bydgosz

    - Z natury jestem czujna, więc nie wypełniłam tej ankiety - mówi Czesława Mieszkowska, księgowa w Hospicjum im. ks. Jerzego Popiełuszki w Bydgoszczy ©Jarosław Pruss

    Wiele firm otrzymało pocztą korespondencję, której nadawcą jest Polski Rejestr Internetowy. To może zwiastować kłopoty.
    - Z natury jestem czujna, więc nie wypełniłam  tej ankiety - mówi Czesława Mieszkowska,  księgowa w Hospicjum im. ks. Jerzego  Popiełuszki w Bydgosz

    - Z natury jestem czujna, więc nie wypełniłam tej ankiety - mówi Czesława Mieszkowska, księgowa w Hospicjum im. ks. Jerzego Popiełuszki w Bydgoszczy ©Jarosław Pruss

    W środku znajduje się ankieta do wypełnienia. Odesłanie jej z własnym podpisem może sporo kosztować!


    - Kilka dni temu dostaliśmy szarą kopertę, nadano ją w Czechach - opowiada Czesława Mieszkowska, główna księgowa w Hospicjum im. ks. Jerzego Popiełuszki w Bydgoszczy. - To korespondencja częściowo w języku niemieckim, dlatego nie wiem, co z tym zrobić.


    Pani Mieszkowska miała to szczęście, że dowiedziała się o oszustwie (z "Pomorskiej"). - Z natury jestem czujna, nie podjęłabym żadnej pochopnej decyzji - komentuje.


    W liście do Hamburga...


    Na pierwszy rzut oka list wygląda jak formularz lub ankieta. Pada w nim propozycja wpisania danych swojej firmy. Dzięki temu mają być - rzekomo - zaktualizowane informacje w bazie danych, którą można przeglądać na stronie www.polski-rejestr-internetowy.com.


    Formularz radzą wysłać w dostarczonej kopercie zwrotnej do Hamburga w Niemczech, gdzie znajduje się siedziba firmy DADAdressdienst, która podaje się za wydawnictwo. Jednak, by aktualizacja danych została zaakceptowana, każą podpisać się w polu oznaczonym X.


    3 razy 858 euro


    Wielu ludzi to zrobiło, nabierając się na darmową reklamę. Tymczasem odesłanie tego pisma z własnoręcznym podpisem to zobowiązanie do zapłaty 858 euro (3,2 tys. zł) rocznie przez trzy lata, bo umowa opiewa właśnie na ten okres czasu. Uzbiera się więc około 10 tys. zł.


    Co ciekawe, informacje o opłacie są w językach angielskim lub niemieckim.


    Próżno szukać dokładnego adresu wydawnictwa. Podany numer telefonu jest w rzeczywistości numerem faksu. Można się ewentualnie później sądzić, ale w... Niemczech.


    Oszuści nie boją się policji?


    Na stronie internetowej PRI znaleźliśmy firmy i instytucje z Kujaw i Pomorza, m.in. z: Bydgoszczy, Włocławka, Chojnic, Płużnicy, Trzemeszna, Tucholi, Nakła nad Notecią iKujawskiego.


    W bazie danych PRI widnieje też, oprócz hospicjum, np. Komenda Wojewódzka Policji. - Nie mam pojęcia, w jaki sposób trafiliśmy do tego rejestru. Niedawno otrzymaliśmy korespondencję z ankietą do wypełnienia, oczywiście nie odesłaliśmy jej - twierdzi nadkom. Jacek Krawczyk, rzecznik komendanta wojewódzkiego.


    Po interwencji "Pomorskiej" sprawą zajmie się Wydział Przestępczości Gospodarczej KWP.


    Firmy, które dały się nabrać i teraz muszą słono płacić, proszę o kontakt pod numerem telefonu 052 3263186.



    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo