Po porażce TKH w Tychach

    Po porażce TKH w Tychach

    MARCIN DROGORÓB

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Po powrocie z przegranego meczu w Tychach hokeistów TKH ThyssenKrupp Energostal czeka chwila odpoczynku, a potem do roboty. Przerwę w rozgrywkach PLH trenerzy chcą wykorzystać na poprawę kondycji drużyny.
    Porażka z GKS-em w Tychach sprawiła, że torunianie pozostali na 5. miejscy w tabeli PLH, ale znów zrównali się punktami z Zagłębiem Sosnowiec. Obie drużyny mają ich po 41. O niepowodzeniu w starciu z liderem zadecydowała pierwsza tercja.

    - Straciliśmy wszystkie cztery gole w tej tercji grając w osłabieniu, raz nawet podwójnym - mówi Stanisław Byrski, II trener TKH. - Inna sprawa, że GKS miał na początku meczu niesamowitą skuteczność, wykorzystali cztery z ośmiu strzałów i można powiedzieć, że było po zawodach.
    My wbrew pozorom nie graliśmy tak źle jakby na to wskazywał wynik. Przez więcej niż połowę spotkania byliśmy równorzędnym rywalem, ale wtedy wynik był już przesądzony, a my nie potrafiliśmy zaskoczyć dobrze broniącego Sobeckiego. W III tercji doszło do niepotrzebnej bijatyki. Sędzia Rzerzycha od początku nie reagował na grę tychowian na pograniczu faula. Gospodarze zachowywali się dziwnie. Prowadzili już 6:0 i nagle Belica dwa razy atakuje Roberta Fraszko kijem po głowie. Wtedy nerwy puściły naszym graczom. Jeśli tak spokojni zawodnicy jak Łukasz Sokół i Tomek Proszkiewicz dostają po 10 minut to musi być coś nie tak.

    Przegranej nie ma co rozpamiętywać. TKH ma teraz sporo czasu na to, by popracować nad formą. "Stalowe Pierniki" zamierzają dobrze wykorzystać przerwę w rozgrywkach PLH spowodowaną udziałem reprezentacji w turnieju EIHC w Kijowie. Kolejny mecz ligowy dopiero za dziesięć dni - 22 grudnia TKH podejmować będzie Wojasa-Podhale.

    - Ostatecznie na obóz kadry do Sanoka pojechało tylko trzech naszych zawodników: Tomasz Wawrzkiewicz, Jarosław Dołęga i Piotr Koseda - mówi Byrski. - Pozostali: Sokół, Proszkiewicz i Dąbkowski zrezygnowali z udziału w tej imprezie i przygotowaniach do niej. Wolą zostać w Toruniu. My tymczasem chcemy wykorzystać 10-dniową przerwę w rozgrywkach na odbudowę cech motorycznych u zawodników. Z trenerem Doleżalikiem ułożyliśmy już plan zajęć. Będziemy ćwiczyć na lodzie i w siłowni - w studiu Bella Line.

    Na razie nie ma co liczyć na wzmocnienia kadry TKH. Co prawda menedżer współpracujący z Miroslavem Doleżalikiem ma dobrego kandydata, ale toruński klub nie jest w stanie sprostać jego warunkom finansowym. Okno transferowe zamknie się 31 grudnia i jest prawdopodobne, że do tego czasu żaden nowy gracz na Tor-Tor nie zawita.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo