TKH - GKS 2:1 (1:0, 1:0, 0:1)

    <b>TKH - GKS 2:1 (1:0, 1:0, 0:1)</b>

    Marcin Drogorób, (as)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    TKH ThyssenKrupp Energostal pokonał po zaciętym meczu lidera PLH - GKS Tychy 2:1, choć stuprocentowych okazji torunianie mieli znacznie więcej.

    TKH - GKS 2:1 (1:0, 1:0, 0:1)

    TKH - GKS 2:1 (1:0, 1:0, 0:1)


    Bramki: Bomastek (19), Proszkiewicz (35) oraz Parzyszek (60).
    Sędziował: Grzegorz Dzięciołowski (Bydgoszcz). Widzów: 2000.
    TKH THYSSENKRUPP ENERGOSTAL: Wawrzkiewicz - Sokół, Kłys, Vercik, Ambruz, Dołęga - Fraszko, Dąbkowski, Bomastek, Proszkiewicz, Bucharan - Koseda, Piotrowski, Radwański, Suchomski, Milan - Chrzanowski, Dzięgiel, Marmurowicz.



    Uskrzydleni wygraną nad Stoczniowcem hokeiści TKH podejmowali w zaległym meczu lidera PLH - GKS Tychy.
    Ekipa Wojciecha Matczaka - choć przegrała ostatnie trzy mecze z rzędu -postawiła gospodarzom trudne warunki. Goście przeważali w 1. tercji, umiejętnie stosując pressing. Oddali więcej strzałów na bramkę Tomasza Wawrzkiewicza, ale nie zdołali go pokonać. Ta sztuka udała się za to Przemysławowi Bomastkowi, który zmienił lot krążka po strzale Karola Piotrowskiego. Tuż przed przerwą na 2:0 mógł podwyższyć Rudolf Vercik, ale przestrzelił w sytuacji "sam na sam" z Arkadiuszem Sobeckim.

    W 2. tercji inicjatywa należała już zdecydowanie do TKH. Podopieczni Miroslava Doleżalika mieli wiele okazji do zdobycia kolejnej bramki, grając dwa razy w podwójnej przewadze. Gola strzelili jednak będąc w osłabieniu, po klasycznej kontrze. Tomasz Proszkiewicz, mimo asysty obrońców GKS, pokonał na raty Arkadiusza Sobeckiego i było 2:0. Sędzia Dzięciołowski musiał jednak posiłkować się zapisem video, by uznać gola, bowiem tuż po strzale została poruszona bramka tyszan.

    Trzecia część spotkania także stała pod znakiem dominacji "Stalowych Pierników", ale nasi napastnicy fatalnie pudłowali. "Setki" mieli kolejno: Dąbkowski, Radwański, Bomastek i Suchomski. Lider nastawił się tylko na grę z kontry. W 57. min Jacek Dzięgiel przeciął lot krążka po strzale Bagińskiego do pustej bramki. Tomaszowi Wawrzkiewiczowi nie udało się zachować czystego konta. Na 32 sekundy przed końcową syreną pokonał go Adrian Parzyszek.

    - Cieszymy się z trzeciej z rzędu wygranej, w dodatku nad liderem - mówi Tomasz Proszkiewicz. - Wygraliśmy 2:1, choć mogło być równie dobrze 7:1, ale nie mieliśmy takiej skuteczności jak w meczu ze Stoczniowcem. Liczy się wygrana i kolejne punkty. Nadrabiamy dystans do rywali.

    Pozostałe wyniki

    miejsca 1-6: Cracovia Kraków - Stoczniowiec Gdańsk 5:3 (2:0, 2:0, 1:3), Podhale Nowy Targ - Zagłębie Sosnowiec 5:1 (2:1, 1:0, 2:0);


    1. GKS Tychy 24 46 101-58
    2. Cracovia Kraków 24 46 96-66
    3. Stoczniowiec Gd. 24 41 101-72
    4. Podhale N. Targ 24 40 90-61
    5. Zagłębie Sosn. 24 38 76-68
    6. TKH Toruń 24 38 74-72


    miejsca 7-10: Unia Oświęcim - Naprzód Janów 6:3 (4:0, 0:1, 2:2), KTH Krynica - KH Sanok 3:2 (0:2, 0:0, 2:0, 1:0) po dogrywce;


    7. Naprzód Janów 22 29 71-84
    8. Unia Oświęcim 22 24 68-81
    9. KTH Krynica 22 23 44-79
    10. KH Sanok 22 13 49-129


    W następnej kolejce (1.12) zagrają: Cracovia - Zagłębie, Podhale - TKH , Stoczniowiec - GKS oraz Unia - KH, KTH - Naprzód.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo