TKH wreszcie wygrał na wyjeździe

    TKH wreszcie wygrał na wyjeździe

    MARCIN DROGORÓB

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    TKH wygrał z Zagłębiem i stronniczym sędzią. Czy przełamanie złej wyjazdowej passy będzie zapowiedzią marszu w górę tabeli?
    ZAGŁĘBIE - TKH 3:4 d (2:0, 1:2, 0:1, 0:1)

    Bramki: Kozłowski 2 (8, 37), Filo (12) -Vercik 2 (27, 36), Bomastek 2 (52, +3). Sędziował: Hubert Godziątkowski. TKH THYSSENKRUPP ENERGOSTAL : Wawrzkiewicz - Sokół, Kłys, Vercik, Ambruz, Dołęga - R. Fraszko, Dąbkowski, Bomastek, Proszkiewicz, Bucharan - Koseda, Piotrowski, Radwański, Dzięgiel, Marmurowicz - Milan, Suchomski, Chrzanowski.

    Zmęczeni drugą w ciągu weekendu podróżą na Śląsk hokeiści TKH źle rozpoczęli spotkanie w Sosnowcu.
    Już w 8. min gospodarze objęli prowadzenie po strzale Kozłowskiego. Cztery minuty później kibice zebrani na Stadionie Zimowym ponownie mieli powody do radości. Drugiego gola dla Zagłębia uzyskał niechciany w Toruniu Jaroslav Filo. Silnie uderzył spod linii niebieskiej gdy jego ekipa grała w przewadze. Później w roli głównej wystąpił arbiter. Hubert Godziątkowski podjął wiele kontrowersyjnych decyzji, krzywdzących dla gości. Najpierw odesłał Jewgienija Bucharana na 10 minut za niesportowe zachowanie, potem już do końca tercji torunianie grzali ławkę kar. W 1. tercji sędzia nałożył na TKH 22 karne minuty.

    Po zmianie stron "Stalowe Pierniki" wreszcie zdobyły kontaktowego gola. Na bramkę Jaworskiego strzelał z dystansu Kłys. Golkiper odbił krążek, ale wobec dobitki Rudolfa Vercika był bezradny. Strzelona bramka podbudowała podopiecznych Miroslava Doleżalika, którzy z minuty na minutę grali coraz lepiej. W 36. min. goście przeprowadzili klasyczna kontrę. Z krążkiem popędził na bramkę Sosnowca Jarosław Dołęga, podał do Vercika, a ten po raz drugi pokonał Jaworskiego. Radość z wyrównania nie trwała długo, bo 80 sekund później Karol Piotrowski zgubił krążek a Kozłowski wykorzystał "prezent".

    W 3. tercji oba zespoły były już bardzo zmęczone, ale więcej sił i determinacji zachowali przyjezdni. W 53. min wyrównał Przemysław Bomastek. Do końca trwała zacięta walka, ale żadnej ze stron nie udało się zdobyć gola. W dogrywce przeważali torunianie i w 63. min Bomastek po raz drugi zapalił czerwona lampę nad bramką.

    Graczom TKH należą się brawa za hart ducha i walkę do końca. Nie załamały ich niesłuszne kary i dwubramkowa strata. "Stalowe Pierniki" konsekwentnie dążyły do pierwszego w fazie play off wyjazdowego zwycięstwa i osiągnęły swój cel.

    W innych meczach, grupa mocniejsza: Stoczniowiec - Wojas/Podhale 4:3 d (2:2, 1:1, 0:0, 1:0), GKS Tychy - Comarch Cracovia 3:6 (1:3, 1:1, 1:2), grupa słabsza: Naprzód Janów - KTH Krynica 5:5 d (3:2, 1:1, 1:2, 0:0), KH Sanok - Unia Oświęcim 6:4 (2:0, 2:2, 2:2).
       1. GKS Tychy       22   46   99-52 
    2. Stoczniowiec 22 41 94-61
    3. Cracovia 22 40 88-61
    4. Podhale 22 37 83-57
    5. Zagłębie 22 35 71-62
    6. TKH Toruń 22 32 66-67

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo