Aleksandra Siedlikowska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wybory za nami, ale kandydaci na prezydenta i radnych nadal uśmiechają się do nas niemal z każdego słupa.
    Sprzątanie po kampanii to obowiązek poszczególnych komitetów wyborczych, które wykupiły od miasta miejsca na banery i ogłoszenia. Chcąc uzyskać zgodę na umieszczenie plakatów w pasie drogowych, komitety wyborcze musiały zwrócić się o pozwolenie do Miejskiego Zarządu Dróg.

    - Taką zgodę zawsze wydaje się w formie decyzji administracyjnej na określony okres czasu, przy czym zaznacza się, że po jego upływie komitety muszą usunąć plakaty na swój koszt - powiedział nam Marian Arendt z MZD.

    Jeżeli reklamy wyborcze nie zostaną usunięte z wykupionych miejsc w terminie, grozi to karą w wysokości dziesięciokrotnej stawki podstawowej. (Cena za zawieszenie plakatu zależy od rodzaju drogi - najwięcej, bo aż 3 zł dziennie za m kw. politycy musieli zapłacić na drogach krajowych, mniej na wojewódzkich i miejskich.) Również straż miejska i policja zobowiązane są usuwać reklamy na koszt komitetów, jeśli ich sposób umieszczenia może zagrażać zdrowiu mieszkańców.
    Wiele ogłoszeń wyborczych zawisło nielegalnie. Były one przytwierdzane taśmami do latarni i drzew. - To prawdziwy wandalizm - mówi Marian Arendt. - Ja i moi pracownicy sami zrywaliśmy plakaty, które LPR przytwierdziła gwoździami do drzew przy ul. Bema.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo