(maz)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Zgodnie z przewidywaniami Piotr Protasiewicz podpisał kontrakt w Zielonej Górze. Z miejscowym klubem związał się na trzy lata.
    O tym, że kapitan Budleksu Polonii nie chce już startować w Bydgoszczy dowiedzieliśmy się w czwartek. "Pepe" na swojej stronie internetowej napisał wtedy: "Decydującym elementem są sprawy sponsorskie i reklamowe, a także kilka kłopotów logistycznych, które musiałem rozwiązać. Niestety, nie jest to możliwe w Bydgoszczy (...). Rozpoczynam rozmowy o kontrakcie z innymi klubami."

    Dzień później wiadomo było, że "Pepe" wraca do swojego rodzinnego miasta.
    Po podpisaniu trzyletniego kontraktu z ZKŻ Protasiewicz przyznał, że rozmowy z prezesem zielonogórskiego klubu Robertem Dowhanem trwały... od wielu miesięcy. Im bliżej było okresu transferowego, tym bliżej było porozumienia między stronami.

    Na swojej stronie internetowej Protasiewicz odpowiedział również na zarzuty przedstawicieli Polonii. Ci oskarżyli go, że oszukał ich obiecując podpisanie kontraktu w Bydgoszczy i z klubem pożegnał się w fatalnym stylu.

    - Nie chcę toczyć medialnych dyskusji z działaczami bydgoskiej Polonii, tak, jak nie robiłem tego przy poprzednich transferach - napisał Protasiewicz. - Myślę, że teraz główną rolę grają emocje. Poczekam aż one opadną, a najbardziej zajadli adwersarze "wystrzelają się" z argumentów (...). Nie chcę, by to wszystko przekształciło się w medialną potyczkę, bo przecież zmieniłem tylko klub, pracodawcę, a nie miasto, w którym mieszkam!

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo