Wyjście z Egiptu

    Jacek Deptuła

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Gorący przedwyborczy tydzień kończy się równie sensacyjnie, jak się zaczął. Najpierw Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poinformowała łże-fotoreporterów RP, że od 3 listopada nie można fotografować premiera z profilu. W tym celu część sali Urzędu Rady Ministrów, w której stała mównica Jarosława Kaczyńskiego, odgrodzono. Co prawda nie drutem kolczastym, ale specjalną taśmą. Zdumionych żurnalistów rzecznik rządu Dziedziczak Jan poinformował rzeczowo: "Nie ma takiej potrzeby, żeby dziennikarz wchodził za premiera". Na infantylne argumenty łże-fotoreporterów, że zdjęcia z profilu robi się z boku, a nie zza premiera, rzecznik odparł, że chodzi zarówno o bezpieczeństwo prezesa Rady Ministrów, jak i kwestię tak zwanego wizerunku. Na szczęście następnego dnia pan premier odwołał ten genialny ukaz, uznając, że to semantyczna manipulacja układu. Życie w kraju wróciło do normy IV RP. Ale na krótko.


    Niebawem poseł PiS dr Artur Górski oświadczył, że na drodze do budowy IV RP stoi peerelowska profesura uniwersytecka.

    Te łże-elity nie dopuszczają mianowicie młodych i zdolnych naukowców (Górski, rocznik 1970, jest doktorem, ale bez habilitacji) w swe peerelowskie szeregi. Iście diabelskim narzędziem w ich rękach jest... obrona pracy habilitacyjnej. Ta patologia to oczywiste przedłużenie PRL - powiada Górski. Polski system nadawania tytułów i stopni naukowych wymaga zapewne zmian, ale argumentacja tego dzielnego posła PiS (2850 głosów) przyprawia o zawrót głowy. Niestety, nie zamierza on odbierać tytułów naukowych tym, którzy je - nawet w PRL - uzyskali. Szkoda, bo IVwymaga radykalnej miotły, jak nie przymierzając, rewolucja kulturalna w Chinach. Inna sprawa, że ów Górski zasłynął już w maju płomiennym przemówieniem w Sejmie, cytuję tylko króciutki fragment: "Polska potrzebuje potężnej protekcji, by szczęśliwie po wyjściu z Egiptu przejść przez pustynię czasu wyrzeczeń i osiągnąć w końcu szczęśliwy byt, którego naród upatruje w budowie IV Rzeczypospolitej. Dziś ojczyzna nasza jest w najwyższej potrzebie, by na duchowym tronie Polski zasiadł Król Królów i Pan Panujących - Jezus Chrystus".


    Natomiast w przededniu wyborów PiS sprawiło mieszkańcom regionu absolutną niespodziankę w postaci nowego wojewody. Ten dzielny działacz partyjny (PC - PiS), od lat zaufany samego Prezesa, został zaimportowany z Poznania. Oczywiście nie dlatego, że u nas PiS nie ma dobrych kadr. Przeciwnie - są i to tak liczne, że wybór okazał się niemożliwy. Stąd przez niemal rok lider tej partii w regionie Tomasz Markowski nie mógł zdecydować się na kandydata o odpowiednim stopniu moralności, patriotyzmu i fachowości. Wprawdzie nowy wojewoda nie potrafił wymienić nawet pięciu największych miast regionu, ale obiecał, że zerknie do atlasu. I za miesiąc będzie już nasz, kujawsko-pomorski.


    Niebywałym zwieńczeniem tygodnia było zaś oświadczenie b. szefa MON Jaśka Parysa zwanego "Beretem". Wykrył on w najbliższym otoczeniu premiera agenta obcego wywiadu, ogłosił to w telewizji, ale później okazało się, że to był tylko słynny macierewiczowski skrót myślowy.


    A w niedzielę do urn idźmy koniecznie przez zboże. We wsi Moskal stoi!



    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo