Piotr Protasiewicz nie będzie startował w Polonii Bydgoszcz

    Piotr Protasiewicz nie będzie startował w Polonii Bydgoszcz

    MAGDALENA ZIMNA

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Protasiewicz siedział i myślał. Wymyślił Zieloną Górę?

    Protasiewicz siedział i myślał. Wymyślił Zieloną Górę? ©Fot. TYTUS ŻMIJEWSKI

    Wczoraj telefonicznie poinformował prezesa Polonii, że odchodzi do innego klubu.
    Protasiewicz siedział i myślał. Wymyślił Zieloną Górę?

    Protasiewicz siedział i myślał. Wymyślił Zieloną Górę? ©Fot. TYTUS ŻMIJEWSKI

    - Jestem zszokowany. Nie chce mi się w to wierzyć - przekazał nam Bogdan Sawarski, członek Rady Nadzorczej Polonii Bydgoszcz SA. - Spełniliśmy przecież wszystkie warunki Piotra, dogadaliśmy szczegóły. On miał tylko dokładnie przeanalizować umowę, która od tego roku jest taka sama dla wszystkich zawodników. To miały być tylko kosmetyczne zmiany, a podpis pod kontraktem - formalnością.

    Ciężka decyzja

    Jeszcze podczas wczorajszej konferencji prasowej Bogdan Sawarski i prezes Polonii Leszek Tillinger zapewniali, że od ostatecznego porozumienia dzielą nas tylko godziny.

    - Piotr miał być u nas w środę wieczorem. Poinformował jednak, że musi jechać z dzieckiem do szpitala. Jesteśmy umówieni na dziś. Nie ma powodów do niepokoju - zapewniali przed południem.

    Tymczasem kilka godzin później na swojej stronie internetowej Protasiewicza pojawiło się oświadczenie. "Dotychczasowe spotkania z władzami bydgoskiej Polonii niestety nie doprowadziły do pozytywnego rozwiązania i jest już pewne, że "Pepe" nie wystartuje w przyszłorocznych rozgrywkach w bydgoskich barwach". - Decydującym elementem są sprawy sponsorskie i reklamowe, a także kilka kłopotów logistycznych, które musiałem rozwiązać. Niestety nie jest to możliwe w Bydgoszczy - przekonuje Protasiewicz. - Mimo że rozmowy były naprawdę sensowne i wydawało mi się, że dojdziemy do porozumienia, rozpoczynam rozmowy o kontrakcie z innymi klubami. Chciałbym udowodnić, że skazywanie mnie na sportową emeryturę po nieudanym sezonie w Grand Prix jest na wyrost. Udowodnić przede wszystkim sobie! Stąd pomysł, który powstał po fiasku rozmów z działaczami bydgoskimi, by wystartować w innych barwach. Bez bagażu zobowiązań, wspomnień i z nowymi wyzwaniami. W ciężkiej dla mnie decyzji o zmianie barw klubowych decydującym elementem są sprawy związane ze sponsorami, a także motywacja typowo sportowa, o której mówiłem.

    Zabrakło klasy

    O swojej decyzji Piotr Protasiewicz poinformował telefonicznie Leszka Tillingera. - Nie mam nawet ochoty tego komentować - podsumował prezes Polonii. - Oszukał nie tylko nas w klubie, ale również kibiców. Kiedy rozstawaliśmy się po ostatnich negocjacjach twierdził, że odpowiadają mu warunki. Zdradzę, że były one lepsze od ubiegłorocznych. Mieliśmy przesłać mu umowę mailem. Chciał ją dokładnie przeczytać, wprowadzić ewentualne poprawki i odesłać. Od rana nie odbierał telefonu, zwodził nas. Kiedy w końcu się skontaktowaliśmy, powiedział tylko, że dziękuje bardzo, ale nie będzie jeździł w Bydgoszczy. Byłem bardzo zaskoczony. Zaproponowałem mu nawet, żebyśmy spotkali się raz jeszcze, przedyskutowali warunki, ale odmówił. Zwyczajnie schował głowę w piasek. Współpracowaliśmy wiele lat, a on nie zdobył się nawet na to, by powiedzieć nam to prosto w oczy. Nie mam żalu, że wybrał inny klub. W głowie nie mieści mi się jednak, jak można odchodzić w tak kiepskim stylu. Piotrowi zabrakło klasy.

    - Podczas negocjacji patrzył mi prosto w oczy i zapewniał, że zostanie - dodał Sawarski. - Okazuje się, że kłamał. Czuję się oszukany.

    - Nie załamujemy rąk - zapewnia Tillinger. - Są już nowe koncepcje składu i będziemy robić wszystko, by w Bydgoszczy była mocna drużyna. Niestety, niczego nie można być już pewnym.

    Wraca do korzeni?

    O tym, że Piotr Protasiewicz nie będzie jeździł w Bydgoszczy przekonani byli... zielonogórzanie. Wczoraj przed południem media przekazały informację, że Piotr jest w swoim rodzinnym mieście, gdzie kontynuuje negocjacje z miejscowym klubem. Na dziś prezes ZKŻ Robert Dowhan zapowiedział zaś konferencję prasową, na której ogłosi nazwiska nowych zawodników. Czy jednym z nich będzie Protasiewicz? Pewnie tak, choć tego nie udało nam się potwierdzić. "Pepe" nie odbierał telefonu.

    Szkoda, że Piotr Protasiewicz nie chciał osobiście wyjaśnić przyczyn swojej decyzji. Otrzymaliśmy jedynie lakoniczne oświadczenie o "kłopotach logistycznych". Zarządowi klubu, kibicom należało się od kapitana coś więcej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo