W TKH będą nowi Czesi i Słowacy

    W TKH będą nowi Czesi i Słowacy

    MARCIN DROGORÓB

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Osłabione kadrowo "Stalowe Pierniki" przegrały mecz przyjaźni w Janowie na zakończenie II rundy. TKH czeka na wzmocnienia zza południowej granicy. Do przebywającego w Toruniu Czecha Martina Ambruza dołączy rodak Jaroslav Mares oraz dwaj Słowacy: Rudolf Vercik i Martin Ondruska.
    Trwa równanie w dół podopiecznych Miroslava Doleżalika. Po wymęczonym zwycięstwie na Tor-Torze z Unią Oświęcim - które przesądziło o awansie do czołowej szóstki - TKH przegrał w Janowie i traci dystans do czołówki PLH. Na mecz Naprzodem toruńska ekipa wybrała się bez kontuzjowanych Jarosława Kłysa i Milana Furo, który ma naderwane więzadła krzyżowe. Trener dał też odpocząć Tomaszowi Wawrzkiewiczowi, którego zastąpił Michał Plaskiewicz.

    - Gdy do tego dodam, że po trzech minutach wyłączony z gry był Przemek Bomastek, któremu pękła łyżwa, a Robert Fraszko grał po kontuzji na własną odpowiedzialność, to dopiero będziemy mieli pełen obraz naszych problemów kadrowych - mówi Stanisław Sysko. - W Janowie zagrała "drużyna z łapanki" w prowizorycznych ustawieniach, byle tylko sklecić trzy piątki. Mimo tych wszystkich kłopotów powinniśmy byli wygrać z Naprzodem. Mieliśmy kilkanaście znakomitych okazji do zdobycia gola, ale tradycyjnie już zawodziła skuteczność. Poza tym traciliśmy bramki w głupi sposób. Do krążka odbitego przez Plaskiewicza pierwsi dochodzili janowianie, a nie nasi obrońcy.

    Ostatecznie po porażce w Janowie TKH zajął 5. miejsce, wyprzedzając Zagłębie Sosnowiec - także przeżywające kryzys formy - lepszym bilansem spotkań bezpośrednich. W piątek, w pierwszym meczu fazy play off 1-6 torunianie zagrają ze Stoczniowcem w Gdańsku. Aby liczyć się walce o czołowe lokaty trzeba zacząć wygrywać.

    - Wzmocnienia są nieuniknione - mówi Byrski. - Jest już z nami Martin Ambruz, kolejni zawodnicy (patrz ramka - przyp. red) przyjadą do nas we wtorek. Zobaczymy co potrafią. Wówczas zaczniemy dopiero zgrywać piątki na play offy.

    - Z Rudolfem Vercikiem ustaliliśmy już warunki kontraktu - mówi Paweł Gurtowski. - Co do pozostałych, to najpierw musimy się przekonać co sobą prezentują. Być może jednego-dwóch zawodników uda się zgłosić w PZHL przed piątkowym meczem.

    Być może któryś z zawodników zastąpi Milana Furo. Jeśli diagnoza (zerwanie więzadeł krzyżowych) potwierdzi się, Furo może zostać wyłączony z gry na długie miesiące. Działacze nie chcą jednak podejmować pochopnych decyzji. Nauczeni złym doświadczeniem zapewne kontrakty z obcokrajowcami podpiszą po kilku dobrych spotkaniach.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo