Mojzesowicz gra w kadry

    Mojzesowicz gra w kadry

    Małgorzata Felińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wojciech Mojzesowicz (PiS), sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, mimo zapowiedzi nie złożył i prawdopodobnie nie złoży dymisji. -<i> Moje odwołanie nie zależy ode mnie, tylko od premiera -</i> mówi.

    Po ujawnieniu taśm z nagraniami rozmów, które z Renatą Beger (Samoobrona) prowadzili ministrowie Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz, ten ostatni zapowiedział, że złoży dymisję. Nic takiego się nie stało, chociaż Mojzesowicz zdążył już osiągnąć jeden cel - przez niecały miesiąc na nowym stanowisku wymienił niewygodnych dla siebie prezesów agencji rolnych.


    Czystki po nominacji


    9 września, zaraz po odejściu ze stanowiska szefa sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi (co wymusił na PiS Andrzej Lepper) Mojzesowicz zasiadł w fotelu sekretarza stanu ds. rolnictwa w Kancelarii Premiera. 19 września premier Jarosław Kaczyński zdymisjonował prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Mirosława Drygasa i powierzył obowiązki prezesa Grzegorzowi Spychalskiemu, który od 12 lipca br. był zastępcą prezesa ARiMR, a wcześniej pracował w agencjach rolnych w Szczecinie. Była to już piąta zmiana prezesa ARiMR w tym roku. 25 września premier odwołał Romana Wenerskiego, prezesa Agencji Rynku Rolnego. Zastąpił go Ireneusz Jabłoński - zatrudniony w ARR jako zastępca prezesa od 13 marca 2006 r. 26 września premier odwołał Stanisława Kowalczyka z funkcji prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych. Teraz jego obowiązki pełni Wacław Klukowski.


    Bo zaniechali


    - Decyzje kadrowe nie znaczą, że prezesi mieli coś wspólnego z korupcją, ale zaniechali pewnych działań - tłumaczy Mojzesowicz. - ARR i ANR straciły miliard złotych. Wierzytelności ARR sięgają 120 mln zł, w tym jest 13,5 mln zł długu firmy posła Maksymiuka, ANR ma ponad 800 mln zł nieściągniętych należności.


    Roman Wenerski (bezpartyjny), były prezes ARR, pełnił tę funkcję przez ostatnie dwa lata: - W tym czasie NIK kontrolowała agencję raz w roku i nie znalazła żadnych nieprawidłowości. Ostatnie zniknięcie zboża z magazynów agencyjnych miało miejsce w 2003 roku. W tym czasie nie byłem prezesem agencji. Od 2004 roku nie przybyła żadna przeterminowana należność - mówi.


    Wenerski został prezesem ARR w listopadzie 2004 r., kiedy wygrał konkurs na to stanowisko ogłoszony przez ministra Krzysztofa Jurgiela: - Natomiast Mojzesowicz, który wtedy był szefem komisji rolnictwa forował na to stanowisko swojego kandydata z Dolnośląskiego PiS, który nigdy nie miał nic wspólnego z agencją.


    Nie trzeba być magistrem


    - Później Mojzesowicz chciał, żeby jego kolega Wacław Klukowski, były poseł Samoobrony, został moim zastępcą, ale na to się nie zgodziłem - mówi były prezes Wenerski. - Wtedy Klukowski miał tylko średnie wykształcenie.


    Naciski trwały jednak nadal i w końcu Wenerski zgodził się, żeby Klukowski został przewodniczącym Rady Nadzorczej spółki Elewarr, w 100 procentach należącej do ARR.


    Kiedy zarząd i rada Elewarr-u w czasie żniw "nie reagowała elastycznie na zmianę cen skupu zbóż" i dla elewatorów w całym kraju ustaliła jedną, niską cenę pszenicy prezes Wenerski 11 sierpnia odwołał przewodniczącego Klukowskiego i prezesa spółki Janusza Kuffla.


    Miesiąc później sam stracił stanowisko, a Klukowski został p.o. prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych (w tym samym dniu premier opróżnił mu fotel zwalniając Stanisława Kowalczyka).


    Ponieważ 40-letni Klukowski skończył co prawda latem br. studia, ale nie obronił pracy magisterskiej, raczej nie ma szans na stanowisko prezesa. Nie zgłosił się nawet do ogłoszonego 2 miesiące temu konkursu. - Konkurs jeszcze nie został rozstrzygnięty - informuje Tadeusz Szkamruk, rzecznik ANR. - I nie wiadomo, kiedy będzie.


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo