Nie za wszelką cenę

    Nie za wszelką cenę

    RozmawiałA MAGDALENA ZIMNA

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Rozmowa z ADAMEM SOROKO, dyrektorem Wydziału Sportu i Turystyki UM w Bydgoszczy
    - Podobały się panu zawody w Bydgoszczy?

    - Jak zawsze. Odkąd pamiętam, są dobrze organizowane, a atmosfera na trybunach jest gorąca. Poziom także coraz wyższy, bo z roku na rok nabieramy doświadczenia. Sportowo również było świetnie. Oglądałem w tym roku wszystkie rundy i bydgoska podobała mi się najbardziej.

    - Jak odebrał pan słowa Johna Postlethwaite'a, który ogłosił, że Bydgoszcz nie ma wyłączności na organizowanie Grand Prix?

    - Nie jest to dla mnie nowość.
    On tylko głośno potwierdził to, o czym już wcześniej mówił nieco ciszej. Nie dotyczy to zresztą tylko nas, również Wrocławia. Dlatego nie byłem zaskoczony. Firma Benfield Sports International kupiła prawa do mistrzostw świata za ogromne pieniądze i teraz chce je odzyskać. Dlatego stawia partnerom twarde warunki. Niestety, poprzeczka najwyżej jest zawieszona dla Polaków. Po części sami jesteśmy sobie winni.

    - Bo miasta nie potrafią dojść między sobą do porozumienia?

    - Na przykład. Zamiast tego przebijają swoje oferty, a BSI tylko na tym korzysta.

    - Czy Postlethwaite rozmawiał prezydentem Dombrowiczem i panem o swoich planach dotyczących imprezy w Bydgoszczy?

    - Spotkaliśmy się i dyskutowaliśmy o możliwościach przedłużenia umowy na kolejne lata. Poruszaliśmy różne kwestie, finansowe i infrastruktury stadionu. Nie rozmawialiśmy jeszcze jednak o konkretach.

    - Władze Bydgoszczy za dwuletnie prawo do organizacji mistrzostw zapłaciły ponad milion złotych. Wiadomo już, że w 2008 i 2009 jedna z polskich rund odbędzie się w Lesznie. Chętni do organizacji Grand Prix są w Częstochowie, Tarnowie. Staniecie z nimi do licytacji?

    - Pieniądze które trzeba wyłożyć na organizacje takich zawodów są, rzeczywiście, ogromne. Póki co, są to kwoty które miasto jest w stanie wydać. Nie będziemy jednak za wszelką cenę przebijać ofert, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zapłaci więcej. John Postlethwaite to znakomity gracz który wie, że ma w ręku wszystkie atuty. To oznacza, że może przenieść Grand Prix tam, gdzie dostanie więcej. A w grę wchodzą coraz większe pieniądze. Oficjalnie nie wiem, ile wynegocjował od Leszna. Media podają jednak, że za dwa turnieje Grand Prix i pięć, nie ma co ukrywać, deficytowych imprez, Leszno zapłaciło około miliona dolarów. Jeśli to prawda, to osiągnęliśmy granice absurdu.

    - Ile w takim razie jest w stanie zapłacić Bydgoszcz?

    - Nie ma sztywnej granicy, tą wyznaczy życie. Umowa obowiązuje nas jeszcze przez rok, a przez ten czas dużo może się zmienić. Podejmiemy rozmowy z Anglikami, lecz trzeba zastanowić się, czy warto wydawać ciągle więcej i więcej. Może lepiej zainwestować w stadion: na przykład powiększyć i przebudować trybuny.

    - Może po dziesięciu latach imprezy przyszedł czas na zmianę miejsca? Może w Bydgoszczy nie ma już pomysłu na tą imprezę, a mieszkańcom się znudziła?

    - O tym, że żużlowa Grand Prix cały czas jest bydgoszczanom potrzeba świadczy frekwencja na trybunach podczas ostatniego turnieju. Chociaż znany był już mistrz i wicemistrz świata, stadion wypełnił się niemal do ostatniego miejsca. Kibice się nie zawiedli, bo pod względem sportowym impreza w Bydgoszczy, jak żadna inna, zasłużyła na miano mistrzostw świata. To jednak nie ma znaczenia dla Postlethwaita, czego dowodem są zawody na źle przygotowanych, sztucznych torach.

    - W przyszłym roku czeka nas dziesiąta, jubileuszowa Grand Prix w Bydgoszczy. Ostatnia w naszym mieście?

    - Trzeba się z tym liczyć. Chcemy więc, by była wyjątkowa. Taka, którą wszyscy na długo zapamiętają. Niewykluczone jednak, że uda nam się dojść do porozumienia z BSI i kontynuować to, co wychodzi nam naprawdę dobrze.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo