Karta w ręku importerów

    Karta w ręku importerów

    Marek Weckwerth

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Sąd w Białymstoku zdecydował jako pierwszy w kraju, że magistrat musi zwrócić pobraną opłatę za kartę pojazdu. W każdym przypadku samochodu sprowadzonego z zagranicy i rejestrowanego po raz pierwszy w kraju było to 500 złotych.

    Po tym, jak Trybunał Konstytucyjny uznał, że kwota jest za wysoka i de facto stanowi podatek, do tego (w świetle prawodawstwa Unii Europejskiej) nielegalny, Ministerstwo Transportu i Budownictwa obniżyło opłatę do 75 zł.


    Właściciele sprowadzanych aut ruszyli do urzędów z wnioskami o wypłatę - ich zdaniem - nienależnie pobranych pieniędzy. Co ciekawe, urzędy pobierające zawyżone w świetle decyzji trybunału opłaty, nie czują się stroną w tej sprawie i jako adresata roszczeń wskazują skarb państwa. Jednocześnie informują, iż zwrot należności może się odbyć tylko na drodze sądowej.


    - Z jakiej racji mamy oddawać te pieniądze, skoro urzędy komunikacji działały na podstawie ówczesnych przepisów ministerialnych?

    Kazano nam pobierać 500 złotych za kartę pojazdu, więc tyle pobieraliśmy - mówi Waldemar Winter, zastępca dyrektora Wydziału Uprawnień Komunikacyjnych UM w Bydgoszczy. - Skoro mielibyśmy płacić, to byłyby naprawdę spore straty dla miasta.


    Waldemar Winter szacuje, że w czasie obowiązywania przepisów przez prawie trzy lata wydano w Bydgoszczy 16,5 tysiąca kart, a więc do kasy miejskiej wpłynęło około 8 250.000 złotych. Z tego trzeba by oddać około 7 milionów złotych, bo teraz karta kosztuje 75 złotych.


    Wyrok białostockiego sądu nie jest wiążący dla pozostałych, bowiem w Polsce nie funkcjonuje prawo precedensów. Nie mniej wyrok może wpłynąć na decyzję w innych sprawach, rozpatrywanych indywidualnie przez sądy.


    Do największego sądu cywilnego w naszym regionie - w Bydgoszczy - od maja do września br. wpłynęło kilka do kilkunastu pozwów w tej sprawie.


    - To jest dla nas spory problem - wyjaśnia sędzia Danuta Flinik, wiceprezes Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. - Wszystkie pozwy zwracamy pozywającym, z prośbą o uzupełnienie braków formalnych. Owe braki to niesprecyzowany podmiot pozwany - skarb państwa.


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo