- Greków i arabskich kupców, którzy zapuszczali się w te...

    - Greków i arabskich kupców, którzy zapuszczali się w te tereny, raczej te wykwity lokalnej cywilizacji nie porażały.

    Rozmawiał ADAM WILLMA [email protected]

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - Greków i arabskich kupców, którzy zapuszczali się w te tereny, raczej te wykwity lokalnej cywilizacji nie porażały.
    - Przewodnicy oprowadzający turystów po Jerozolimie traktują zabytki wczesnego średniowiecza jako mało znaczące tło dla obiektów starożytnych. Co działo się nad Gopłem, Wisłą i w pomorskich borach, w czasach gdy rodziło się chrześcijaństwo? - Wcześniejsze mapy Ptolemeusza włączały te tereny do strefy Barbaricum, czyli obszarów poza cywilizacją. Nie do końca jest to prawdą, bo źródła archeologiczne dowodzą, że kontakty ówczesnych mieszkańców Kujaw, Wielkopolski czy Pomorza z cywilizacją rzymską istniały za sprawą rozwijającego się handlu bursztynem. Miejscowa ludność wytworzyła własną, ciekawą kulturę, po której pozostały do dziś tzw. "urny twarzowe" ceramiczne naczynia, w których umieszczano prochy zmarłych.
    - Greków i arabskich kupców, którzy zapuszczali się w te tereny, raczej te wykwity lokalnej cywilizacji nie porażały.

    - Greków i arabskich kupców, którzy zapuszczali się w te tereny, raczej te wykwity lokalnej cywilizacji nie porażały.

    - Z punktu widzenia cywilizacji Morza Śródziemnego można było to w ten sposób interpretować, choć trzeba pamiętać, że równie "barbarzyńskie" były wówczas tereny zasiedlane przez Germanów. Niemiecki historyk Gustav Kossina, którego poglądy zaciążyły na XIX-wiecznej nauce, widział tereny dzisiejszej Polski jako obszar zdominowany przez Germanów. Za germański uważał również gród w Biskupinie. Do dziś zresztą spór o Biskupin trwa.

    - Skąd się wzięli Słowianie na tych terenach?


    Tak wyglądali wojowie pierwszych Piastów

    - Rozprzestrzenienie się Słowian to niezwykły fenomen. Lud ten uchodził za mniej cywilizowany, za to spokojny, stroniący od wojen i nieźle rozwinięty rolniczo. W jaki sposób ci ludzie zamieszkujący pierwotnie południowo-wschodnią Ukrainę trafili nad Wisłę? Istnieje teoria twierdząca - w dużym uproszczeniu rzecz ujmując - że doszło do połączenia elementu słowiańskiego z koczowniczymi i wojowniczymi Awarami i Hunami. Nie ma wątpliwości, że Słowianie najpierw zasiedlili południowe tereny obecnej Polski, by później przemieścić się w kierunku Wielkopolski, Kujaw i Pomorza.
    - Z podręczników, z których moje pokolenie uczyło się w liceum, można było wywnioskować, że przed Słowianami nad Wisłą istniało coś w rodzaju astronomicznej czarnej dziury. A później mieliśmy od razu "odwiecznie polskie ziemie". Czy przed Słowianami Kujawy, Wielkopolskę i Mazowsze zamieszkiwały tylko dinozaury?
    - Rzeczywiście, to typowy przykład uwikłania nauki w politykę. Mitu "odwiecznie polskich ziem" obronić nie sposób. Zanim nastali na tych ziemiach Słowianie, a także już w czasie ich obecności, mieliśmy na ziemiach dzisiejszej Polski do czynienia z ogromną mieszanką kulturową. Wanadowie, Goci, Celtowie, ale i Bałtowie - wszyscy oni byli w swoim czasie gospodarzami na tych ziemiach. Mieszko, a zwłaszcza jego potomkowie, mają zresztą wydatny udział w wyniszczeniu lokalnych plemion, przede wszystkim Prusów, których zwłaszcza w XII i XIII wieku gnębiono najazdami łupieżczymi (odwzajemnianymi zresztą). Badam właśnie w Świeciu nad Drwęcą (stanowisko Grążawy) pozostałości grodu wykorzystywanego do wypraw na Prusów.

    - Jak zrodził się pomysł na państwo nad Wisłą?

    - Nie byłoby państwa Mieszka, gdyby nie splot różnych okoliczności zewnętrznych. Najazdy Hunów, Wizygotów i innych ludów z Północy, a z drugiej strony powstanie państwa kościelnego spowodowało, że pojawiły się warunki do powstawania nowych państw o charakterze feudalnym. Państwo Mieszka było jednym z wielu, które w tym czasie się rodziły. To właśnie w tym okresie na północy powstają państwa skandynawskie. Warto pamiętać, że siostra Bolesława Chrobrego została żoną Swena Widłobrodego, a z tego związku urodził się wybitny król duński Kanut Wielki.

    - Czyli nawet, gdyby Mieszko w młodości skręcił sobie kark spadając z konia, powstanie dużego państwa między Krakowem a Gdańskiem było nieuchronne?

    - Raczej tak, choć oczywiście od charyzmy poszczególnych przywódców zależało wiele. Gdyby nie Mieszko zapewne silna postać pojawiłaby się nie wśród Polan, ale...

    - ...na przykład Pyrzyczan?

    - Na przykład. Ale równie dobrze inicjatywę wykazać mogli nasi sąsiedzi. Gdyby tak się stało, niewykluczone, że mówilibyśmy dziś po czesku lub węgiersku. Powstanie państwa Mieszka jest w ogóle interesującym wydarzeniem. Jego początek obejmuje obszar mniejszy od Wielkopolski. Jądrem tego państwa był przypuszczalnie Giecz, z którego wywodzi się zapewne ród Piastowiczów. Znajdująca się tam góra Lecha stanowiła centrum lokalnego kultu pogańskiego i jak wiele innych została później zaadoptowana na potrzeby kultu chrześcijańskiego.

    - Słowiańska drużyna pod przywództwem Mieszka okazała się wyjątkowo sprawna militarnie.

    - Nie tylko słowiańska. Szacuje się, że około 20 procent wojów stanowili ludzie z innych części Europy, głównie wikingowie. Ci ostatni współtworzyli więc państwo polskie, choć w jeszcze większym stopniu - ruskie.

    - Co łączy współczesną Polskę z pomysłem Mieszka?

    - Wyobrażenie o świecie ludzi z dworu Mieszka było dość mizerne. Niemal wszyscy jego członkowie, w tym pewnie i Mieszko, byli niepiśmienni. Mieszko otoczony był pięcioma żonami, które odprawił dopiero wskutek żądań Dobrawy wnoszącej w jego życie obyczaje chrześcijańskie. Kulturę tego nowego tworu państwowego w dużej mierze czynili ludzie tworzący struktury kościelne.

    - Misja była karkołomna. Jeden z pierwszych "newsów", który powędrował w świat z państwa Polan dotyczył męczeństwa 5 mnichów z Międzyrzecza, którzy zostali zamordowani przez rabusiów.

    - Jeszcze głośniejszym echem rozeszła się historia św. Wojciecha, która miała dla rodzącego się państwa ogromne znaczenie - Polacy dorobili się świętego, co było ambicją każdego młodego państwa.

    - Czy współcześni Polacy znaleźliby wspólny język ze swoimi protoplastami?

    - O porozumienie byłoby raczej trudno. A to głównie z powodu zlaicyzowania dzisiejszych czasów. Ludzie Mieszka poruszali się w przestrzeni sakralnej. Każdy znak - szum drzew, strumień, burza, były znakiem od Boga - zarówno tego nowego, jak i starych bóstw pogańskich, które długo jeszcze po wprowadzeniu chrześcijaństwa przypominały o sobie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo