Szef w zawieszeniu

    Agnieszka Domka-Rybka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Przedsiębiorców czekają zmiany - nowi mają nie płacić za wpis do ewidencji, a starzy będą mogli zawieszać działalność gospodarczą.

    Zawieszenie działalności gospodarczej to temat od dawna dyskutowny, a dla przedsiębiorców - zwłaszcza prowadzących działalność sezonową - sprawa najwyższej wagi.


    Zawieszenie: nie dłużej niż rok


    Poselski projekt ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (jego czytanie już odbyło się w Sejmie) zakłada, że przedsiębiorca mógłby czasowo zaprzestać działalności gospodarczej, ale nie na dłużej niż rok. W tym czasie nie płaciłby składek na ZUS. Taką możliwość ustawodawcy chcą jednak dać wyłącznie małym firmom, które nie zatrudniają pracowników. Nowe zasady miałyby wejść w życie od stycznia przyszłego roku.


    - Wprowadzenie ustawowej definicji zawieszenia działalności to jeden z elementów wolności gospodarczej - twierdzi Andrzej Malinowski, prezes Konfederacji Pracodawców Polskich.

    - Nowa regulacja dotyczy tylko jednoosobowych firm, co ma na celu ochronę pracowników przez zwolnieniami. Jednak doprowadzi do sytuacji patologicznych, na przykład pracodawca zwolni pracowników, by móc zawiesić działalność. Taki przepis może także spowodować wzrost "szarej strefy", ponieważ przedsiębiorcy, chcąc skorzystać z nowego prawa, nie będą oficjalnie zatrudniać ludzi.


    Z kolei za kilka tygodni Sejm zajmie się sprawą likwidacji opłat za wpis do ewidencji działalności gospodarczej.


    Obecnie trzeba za to płacić 100 zł, a za wszelkie zmiany - 50 zł. Rejestracją firm miałyby się zająć urzędy skarbowe.


    Osoby, które planują założyć firmę, mogą się więc tylko cieszyć. Powodów do radości nie mają natomiast miasta i gminy, które czerpią z tego tytułu korzyści .


    Piotr Kocikowski, kierownik Referatu Działalności Gospodarczej w bydgoskim Urzędzie Miasta informuje, że budżet ma z tego tytułu prawie 800 tys. zł rocznie - 400 tys. zł to pieniądze za wpisy do ewidencji, 225 tys. zł - zmiany i 40 tys. zł - udzielanie informacji o przedsiębiorcach, m.in. firmom, które ścigają dłużników.


    - Z tych pieniędzy można na przykład wesprzeć domy kultury i schronisko dla zwierząt - podsumowuje Kocikowski.


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo