Wiesław II Srebrny

    ROZMAWIAŁ MARCIN DROGORÓB

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Rozmowa z WIESŁAWEM JAGUSIEM (KS Adriana Toruń), indywidualnym wicemistrzem Polski seniorów 2006
    - Tak wiadomość uradowała toruńskich fanów żużla: Wiesław Jaguś wicemistrzem Polski! Jak oceniasz turniej w Tarnowie?

    - Bardzo się cieszę ze srebrnego medalu. Właściwie im dalej od samego turnieju tym bardziej doceniam ten wynik. W mojej karierze drugi raz stanąłem na podium IMP, wcześniej w 1998 roku w Bydgoszczy miałem brąz. Teraz przyszedł czas na srebro.

    - Złoto było jednak w twoim zasięgu...

    - Zgadza się.
    Na gorąco, tuż po ostatnim wyścigu w Tarnowie czułem niedosyt. W pierwszych trzech startach byłem poza zasięgiem rywali, potem przyjechałem drugi na metę i z dorobkiem 11 punktów wciąż byłem liderem. Niestety, ostatni wyścig mi nie wyszedł. Czasem tak się dzieje, że w decydujących momentach coś stanie na przeszkodzie. Przyjechałem trzeci, wygrał Tomek Gollob i to on po raz siódmy został mistrzem. A gdybym był drugi wystąpilibyśmy w barażu o złoto.

    - Tomasz Gollob zmonopolizował mistrzostwa Polski seniorów. Czy jest ktoś w stanie go pokonać w tych zawodach?

    - Każdy zawodnik jest do pokonania. Obecnie w Polskim żużlu nie ma już takiej przepaści jak parę lat temu. Po prostu Gollob potrafi się idealnie przygotować do tej jednej imprezy. Tak też było w Tarnowie.

    - Po meczu z Marmą w Rzeszowie, gdzie oba silniki odmówiły ci posłuszeństwa, twoje notowania zmalały. Tymczasem w finale dysponowałeś znakomitym sprzętem.

    - Cały mój zespół ciężko zapracował na ten sukces. Dzięki solidnym przygotowaniom byłem w stanie rywalizować z najlepszymi

    - Żużlowcy są jak wino - im starsi, tym lepsi. Ty i Gollob już dawno macie trzydziestkę na karku. Jak długo zamierzasz się ścigać?

    - Minimum dwa sezony, a tak naprawdę, to dopóki dopisywać będzie zdrowie, a jazda, rywalizacja sprawiać mi będzie przyjemność. Sporo też zależy od sytuacji w klubie.

    - No właśnie. Kibice liczą, że twój sukces zmąci tę złą atmosferę degrengolady panującą w Adrianie Toruń.

    - Ja też mam nadzieję, że mój medal natchnie kolegów do lepszej jazdy i powalczymy o to, by nie stawać do baraży o pozostanie w ekstralidze.

    - Komu dedykujesz srebrny medal?

    - Mojemu teamowi, mechanikom, sponsorom, bez których nie byłoby sukcesu. Przede wszystkim jednak toruńskim kibicom, którzy wspierają mnie w trudnych chwilach. Mam nadzieję, że w licznym gronie przyjdą na stadion przy ul. Broniewskiego świętować mój medal podczas kolejnego spotkania ligowego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo