Joachim Przybył

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wiesław Jaguś zadebiutuje w Drużynowym Pucharze Świata. Zamierza także powalczyć o medal Indywidualnych Mistrzostw Polski i awans do przyszłorocznego cyklu Grand Prix. - To może być dla mnie najlepszy sezon w karierze - przyznaje lider "Aniołów".
    Gdy trener Stanisław Chomski powoływał szeroki skład Polaków na Drużynowy Puchar Świata, obecność w gronie 12 zawodników Wiesława Jagusia nikogo nie dziwiła. Ale już niespodzianką była obecność torunianina w gronie sześciu żużlowców przewidzianych na pierwszy turniej DPŚ w Rybniku. Czy słusznie?

    Pewność selekcjonera

    Wątpliwości nie miał jednak trener Chomski. - Obserwowałem tego zawodnika od dłuższego czasu. Podobało mi się, że miał dobre wyniki na wszystkich torach. Nie wiem jeszcze, czy pojedzie na turniej finałowy, ale w Rybniku jest bardzo mocną kandydaturą - wyjaśnia szkoleniowiec.

    Sam żużlowiec jednak także był nieco zaskoczony decyzją szkoleniowca. - Pewnie, że chciałem pojechać w reprezentacji, choć nie sądziłem, że znajdę się w ścisłym składzie. Bardzo się cieszę, że mam szansę zrobić coś fajnego nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla kraju.

    Dla torunianina to jednak nie pierwszy sukces w tym sezonie. Niedawno wygrał półfinał Indywidualnych Mistrzostw Polski i w Tarnowie będzie z pewnością jednym z kandydatów do medalu (na razie na koncie ma jedynie brąz z 1998 roku). Awansował także do finału Mistrzostw Europy Par, gdzie o podium będzie walczył 5 sierpnia w Lendavie.

    Pojedzie także w kwalifikacjach do przyszłorocznego cyklu Grand Prix, w pierwszym etapie wystartuje już w sobotę w Tarnowie. - Będzie ciężko, bo tylko pięciu zawodników wchodzi dalej. Ale na pewno nie pojadę tam po to, żeby oddać czołowe miejsca rywalom - przyznaje.

    Jaguś na razie miał okazję tylko raz wystartować w Grand Prix. Przed dwoma laty dostał dziką kartę na turniej we Wrocławiu i pojechał w trzech biegach. Czy teraz wróciły marzenia o światowej elicie? - A dlaczego nie? Czuję, że jestem w dobrej formie. Kwalifikacje są trudne, startuje tam wielu dobrych zawodników, ale Grand Prix to marzenia chyba wszystkich żużlowców. Chciałbym chociaż spróbować - podkreśla lider "Aniołów".

    Wiele wskazuje na to, że dość niespodziewanie już po trzydziestce żużlowiec może zacząć święcić największe sukcesy. Nic jednak nie dzieje się przypadkiem. Jaguś w ekstralidze miał w zasadzie nieudany tylko mecz w Lesznie, pod względem średniej punktowej jest najlepszy w Adrianie, a także szósty w klasyfikacji polskich jeźdźców. Doskonale spisuje się także w Szwecji, gdzie lideruje Smedernie Eskilstuna.

    Wszystko jak należy

    - Na początku sezonu miałem trochę problemów, brakowało mi jazdy. Teraz czuję się bardzo pewnie na motocyklu. Jestem zadowolony ze sprzętu, który mnie praktycznie ani razu nie zawiódł, udało mi się poukładać profesjonalnie wszystkie sprawy. Czy to będzie mój najlepszy sezon w karierze? To się dopiero okaże, jeżeli jednak zrealizuję wszystkie swoje plany, to z pewnością tak - mówi Jaguś.

    "Anioły" w DPŚ

    Jaguś będzie trzecim zawodnikiem Adriany w Drużynowym Pucharze Świata. W 2003 roku w składzie Polaków byli Tomasz Bajerski i Piotr Protasiewicz, a ten pierwszy był nawet czołową postacią w kwalifikacjach (12 pkt w Holsted). Obaj startowali także w finale w Vojens, ale już bez sukcesów (Bajerski 6 pkt, Protasiewicz 4 pkt)

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo