Tomasz Malinowski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Miroslav Klose, Lukas Podolski i Oliver Neuville - bohaterowie reprezentacji Niemiec. Czy aż do szczęśliwego finału?

    Miroslav Klose, Lukas Podolski i Oliver Neuville - bohaterowie reprezentacji Niemiec. Czy aż do szczęśliwego finału? ©Fot. Fotorzepa

    Finałowy turniej mistrzostw świata w Niemczech wkracza w rozstrzygającą fazę. Podczas najbliższego weekendu poznamy jego półfinalistów. Pośród spotkań 1/4 finału prawdziwym hitem będzie dzisiejszy mecz w Berlinie: Niemcy - Argentyna.
    Miroslav Klose, Lukas Podolski i Oliver Neuville - bohaterowie reprezentacji Niemiec. Czy aż do szczęśliwego finału?

    Miroslav Klose, Lukas Podolski i Oliver Neuville - bohaterowie reprezentacji Niemiec. Czy aż do szczęśliwego finału? ©Fot. Fotorzepa

    Berlin, Hamburg, Gelsenkirchen i Frankfurt. Oczy całego piłkarskiego świata kierują się teraz w stronę właśnie tych czterech miast. Dziś i w sobotę odbędą się mecze 1/4 finału. To już gra o wszystko. Dotychczasowy przebieg turnieju pokazał, że trudno wskazać faworytów. Zwycięzcy uczynią za to wielki krok w drodze po Puchar Świata.

    Mecz meczów

    Pierwsze - w Hamburgu - wybiegną reprezentacje Niemiec i Argentyny.
    Wszyscy są zgodni - to mecz meczów. Kto z tej potyczki wyjdzie z tarczą może być pewny występu 9 lipca w wielkim finale. Oba zespoły spotykały się wielokrotnie i zawsze była to heroiczna walka. Dynamika, finezja, ofensywa, żelazna konsekwencja w realizacji założeń taktycznych - to największe walory obu drużyn.

    Niemcy są bardzo silni fizycznie. Klinsmann i piłkarze wykonali przed rozpoczęciem finałów, kawał dobrej roboty. Mecz ze Szwecją pokazał na co stać w tym turnieju gospodarzy. Niemiecka defensywa była wreszcie monolitem, klasą dla siebie - duet napastników, który fantastycznie rozwiązał te zawody. Niemcy zechcą w tym meczu oddać inicjatywę Argentynie i karcić rywala kontrami z udziałem Klosego i Podolskiego. Kluczowe mogą okazać się stałe fragmenty, gdzie w walce w powietrzu zdecydowana przewaga będzie po stronie gospodarzy. Gospodarze będą mieli, poza tym, za sobą serca kibiców na stadionie w całych Niemczech.

    Argentyńczycy stanowią bardzo twardo grający zespół. Trener Pakerman budował go kilka lat. Piłkarze z Ameryki Południowej imponują dyscypliną taktyczną, ale potrafią też, przy niekorzystnym dla siebie wyniku, diametralnie zmienić plan swojej gry. To wynika z olbrzymich umiejętności, jakie prezentują gwiazdy tej reprezentacji. Argentyńczycy będą chcieli zaskoczyć Niemców szybką grą kombinacyjną.

    Przypuszczalne składy

    NIEMCY: Lehman - Friedrich, Mertesacker, Metzelder, Lahm - Schneider, Frings, Ballack, Schweinsteiger - Klose, Podolski;

    ARGENTYNA: Abbondanzieri - Burdisso, Ayala, Heinze, Sorin - Mascherano - L. Gonzalez, Rodriguez - Riquelme - Crespo, Saviola; Mecz w Berlinie poprowadzi Słowak Michel. Początek, godz. 17;

    Typ "Pomorskiej": Niemcy wygrają 2:1.

    O "Szewie" wiedzą wszystko

    Dziś wieczorem w drugim ćwierćfinale wystąpią reprezentacje Włoch i Ukrainy. To tylko pozornie spotkanie "Goliata z Dawidem". Reprezentacja Italii gra w Niemczech "w kratkę". Jej droga do 1/4 finału nie spotkała się z uznaniem komentatorów. A już wygrana nad Australią, po kontrowersyjnym rzucie karnym, wywołała prawdziwą burzę. Ukraina, po kompromitującym wejściu w mundial (przegrana 0:4 z Hiszpanią) odnalazła się i z każdym meczem gra lepiej. Prawdziwy chrzest w tym turnieju podopieczni Olega Błochina przejdą dopiero w meczu z ekipą Squadra Azzurra.

    W meczu tych drużyn nie należy raczej spodziewać się gry widowiskowej, ofensywnej i okraszonej wieloma strzałami oraz interwencjami bramkarzy. Gra może przypominać partię szachów, wzajemne czyhanie na błąd. Kto okaże się sprytniejszy - Gilardino z Luca Tonim czy Szewczenko? Piłkarze Macello Lippi'ego o "Szewie" wiedzą chyba wszystko, także to, że w Niemczech nie jest w szczytowej formie. Ale ukraiński napastnik, który przyjął ofertę bossa Chelsea - Abramowicza, zna również słabe strony włoskich defensorów.

    Przypuszczalne składy

    WŁOCHY: Buffon - Zambrotta, Barzagli, Cannavaro, Grosso - Perrota, Pirlo Gattuso - Totti - Gilardino, Luva Toni;

    UKRAINA: Szowkowski - Husiew, Rusol, Gusin, Niesmaczny - Worobiej, Timoszczuk, Szalejew, Kaliniczenko - Milewski, Szewczenko; Mecz w Hamburgu poprowadzi Belg Bleeckere. Początek, godz. 21;

    Typ "Pomorskiej": Włosi wygrają 1:0.

    Pragmatyzm i fantazja

    Mecz Anglii z Portugalią będzie spotkaniem (22. w historii) starych, chociaż nie zawsze przyjaźnie do siebie odnoszących się... znajomych. Bilans tych potyczek jest zdecydowanie po stronie synów Albionu. W pamięci kibiców pozostał na pewno mecz sprzed 2 lat, także ćwierćfinałowy, podczas EURO. Rozstrzygnięty dopiero w rzutach karnych (6:5) na korzyść gospodarzy - Portugalczyków (w normalnym czasie 1:1, dogrywka 2:2).

    W sobotę przebieg spotkania może wyglądać podobnie, ale też nie musi. A to dlatego, że Portugalczycy do gry przystąpią poważnie osłabieni brakiem pokutujących za kartki Costinhi i Deco - graczy kluczowych zarówno w działaniach defensywnych i konstruowaniu akcji. Ale selekcjonera Anglików Erikssona problemy rywali kompletnie nie interesują, bowiem Portugalczycy mają w składzie godnych następców wspomnianej dwójki (choćby Petit czy Sabrosa). Dlatego Szwed i tak zdecyduje się na pragmatyczne ustawienie swego zespołu tylko z jednym napastnikiem Rooney'em. Wszystko, co ma najlepsze, rzuci do drugiej linii. Na pragmatyzm Anglików brazylijski szkoleniowiec Portugalii - Felipe Scolarii ma odpowiedzieć fantazją swoich podopiecznych, szczególnie lubującego się w dryblingach Christiano Ronaldo i skutecznego do bólu Maniche.

    Przypuszczalne składy

    ANGLIA: Robinson - Neville, Ferdinand, Terry, A. Cole - Hargreaves - Beckham, Lampard, J. Cole - Gerrard - Rooney;

    PORTUGALIA: Ricardo - Miguel, F.Meira, Carvalho, Nuno Valente - Petit - Christiano Ronaldo, Figo, Sabrosa - Pauleta; Mecz w Gelsenkirchen poprowadzi Argentyńczyk Elizondo. Początek, godz. 17;
    Typ "Pomorskiej" : Będzie znów remis i karne dla... Anglii.

    Żądni rewanżu

    Ostatniego półfinalistę wyłoni sobotnie spotkanie Brazylii z Francją. Już okrzyknięte, jako wielki rewanż za 1998 rok. W finale Mondiale na Stade de France gospodarze zwyciężyli wówczas 3:0.

    Tylko było to 8 lat temu i wiele w obu reprezentacjach się zmieniło. Pojawiło się w obu reprezentacjach, przede wszystkim, kilku młodszych zawodników. Ale najważniejsi aktorzy wciąż grają. To Zinedine Zidane, zdobywca w tamtym finale dwóch pięknych goli i Ronaldo, którego słaby występ przed 8 laty wciąż owiany jest jakąś tajemnicą.

    Trudno jednak żyć wiecznie historią. Brazylia, jak i Francja nie porwały swoją grą na tym mundialu. "Kanarki" rozegrały jedno popisowe spotkanie z Japonią, Francuzi wznieśli się na wyżyny w meczu 1/8 z Hiszpanią. Urzekli swoją grą wówczas "Zizou" i Vieira. Ten ostatni jest pewny, że na meczu z Francuzami zakończy się przygoda Brazylii w tych mistrzostwach świata. Ronaldo, w tym słownym pojedynku, zapowiedział, że w meczu z Francją zamierza "wyśrubować" swój strzelecki rekord.

    Bezapelacyjnie prawdziwa wojna rozegra się o środek pola. "Koguty" zapewne postarają się nie dopuścić do podań prostopadłych, które okazały się kluczem do zwycięstwa Brazylii nad Ghaną. Emerson i Ze Roberto bacznie obserwować muszą zamiary dynamicznego Ribery'ego i Zidane'a. Nie bez znaczenia będzie także przygotowanie fizyczne i dyspozycja dnia.

    Przypuszczalne składy

    BRAZYLIA: Dida - Cafu, Lucio, Juan, Roberto Carlos - Emerson, Kaka, Ze Roberto, Ronaldinho - Ronaldo, Adriano;

    FRANCJA: Barthez - Sagnol, Thuram, Gallas, Abidal - Vieira, Makalele - Ribery, Zidane, Malouda - Henry; Mecz we Frankfurcie poprowadzi Hiszpan Cantalejo. Początek, godz. 21;

    Typ "Pomorskiej": Brazylia wygra 1:0.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo