Śmiech i łzy na szkolnych holach

    Śmiech i łzy na szkolnych holach

    Tekst i fot. Joanna Lewandowska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Szczęśliwcy, którzy dostali się do I LO już  wczoraj potwierdzali chęć nauki w tej właśnie  szkole

    Szczęśliwcy, którzy dostali się do I LO już wczoraj potwierdzali chęć nauki w tej właśnie szkole

    Wczoraj gimnazjaliści dowiedzieli się, czy zostali przyjęci do wymarzonej szkoły. Komu się udało mógł odetchnąć z ulgą. Pozostali liczą na odrobinę szczęścia.
    Szczęśliwcy, którzy dostali się do I LO już  wczoraj potwierdzali chęć nauki w tej właśnie  szkole

    Szczęśliwcy, którzy dostali się do I LO już wczoraj potwierdzali chęć nauki w tej właśnie szkole

    Dziedziniec I Liceum Ogólnokształcącego już godzinę przed ogłoszeniem list przyjętych wypełnił się zdenerwowanymi uczniami i nie mniej przeżywającymi wszystko rodzicami. - Mam nadzieję, że będzie dobrze, ale bardzo się martwię, chyba taki mam już charakter - mówi Paulina Leśniak. Jej mama wprawdzie się nie odzywa, ale widać po jej minie, że emocje, które targają jej córką, nie są jej wcale obojętne.


    Nadziei, że wszystko będzie dobrze nie tracił chyba nikt. - Strasznie się denerwuję, podejrzewam, że mam duże szanse na przyjęcie, ale podejrzenia to jeszcze nie pewność - wzdycha Monika Jankowska.


    Chwilę po 12.00 otwarto drzwi szkoły. Uczniowie z wielkim impetem wbiegli do środka. Wszyscy rzucili się ku tablicy ogłoszeń. Potem było już słychać śmiech, jęki zawodzenia, głośne okrzyki radości. Niektórzy podchodzili do list kilka razy. - Nie wierzę, że się dostałam, Kaśka sprawdź ty, albo nie, sama zobaczę jeszcze raz - krzyczała jedna z gimnazjalistek.


    Natalia Nitek jeszcze przed ogłoszeniem wyników mówiła, że jeśli tylko się dostanie to na pewno zostanie w I LO. - Dostałam się do klasy o profilu humanistycznym. Bardzo się cieszę! - mówi dziewczyna.


    Niestety, nie wszyscy mieli powody do radości. Wielu gimnazjalistów wychodziło z liceum z zawiedzonymi minami. Nic dziwnego, skoro w tej szkole było ponad 520 podań i tylko 200 miejsc. - Jestem druga na liście rezerwowych, więc jeszcze nie wszystko stracone - pociesza się Weronika Rafalska. - Teraz sprawdzę, czy zostałam przyjęta do innych szkół, a potem będę liczyła na to, że ktoś zrezygnuje z I LO i zwolni mi miejsce.


    Rekrutacyjne zamieszanie trwać będzie do piątku. Do tego dnia uczniowie muszą podjąć decyzję i ostatecznie wybrać szkołę.


    Gimnazjaliści, którzy zobaczyli swoje nazwisko w wymarzonej szkole już wczoraj na dobre rozpoczęli wakacje. Oni mogą spokojnie, tak jak Sandra Kminichowska powiedzieć: - Koniec stresu i nerwów. Teraz czas na odpoczynek.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo