Na prawo od prawicy

    ROZMAWIAŁ ADAM WILLMA [email protected]

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Rozmowa z MARCINEM KORNAKIEM, bydgoszczaninem, redaktorem naczelnym antyfaszystowskiego pisma "Nigdy Więcej"

    - Wszystkie najważniejsze informacje o panu można znaleźć w Internecie. Na faszystowskich stronach.
    - Tak.

    - Mówi pan o tym bez emocji.
    - Komfortowi psychicznemu to raczej nie sprzyja, ale wiem co robię i wiem, na co się narażam.

    - Miał pan nieprzyjemności z tego powodu?
    - Te nieprzyjemności są wkalkulowane w działalność wszystkich, którzy starają się czynnie przeciwstawiać ideologii faszystowskiej. Ale nie chcę o tym mówić.

    - Stowarzyszenie "Nigdy Więcej" podejmowało działania prawne w tej sprawie? Z jakim skutkiem?
    - Od roku upominamy się o zamknięcie strony Blood&Honour. Na bieżąco też informujemy od pół roku organy ścigania o działalności strony Redwatch. Osobiście nie składałem wniosku o ściganie, bo gdybym chciał konsekwentnie informować o łamaniu prawa przez neonazistów, musiałbym nie wychodzić z prokuratury. Naszą rolą jest udostępnianie informacji oraz wspomaganie ludzi, którzy zostali pokrzywdzeni.

    - Ma pan poczucie, że uczestniczy w wojnie?
    - Nie, trzeba znać proporcje. Działamy trochę jak dziennikarze opisujący świat przestępczości zorganizowanej. Babranie się w tym ideologicznym bagnie nie jest przyjemne, ale napędza nas to, że nie chcemy w tym bagnie żyć.

    - Żyje pan od niedawna w kraju współrządzonym przez wszechpolaków. Oni to bagno współtworzą?
    - Warto pamiętać do jakiej tradycji odwołuje się ta organizacja. Jeden z liderów przedwojennego Obozu Wielkiej Polski, Jędrzej Giertych, mówił: "Jesteśmy jak faszyzm we Włoszech, hitleryzm w Niemczech, obóz Salazara w Portugalii, karlizm i Falanga w Hiszpanii". Nie jestem zdziwiony uczestnictwem we władzy skrajnej prawicy, bo zanosiło się na to od dłuższego czasu. Tak musiało się skończyć przymykanie oka na skrajną działalność i na głoszenie ideologii, która odwołuje się do mrocznej historii. Ostrzegaliśmy przed tym, ale zlekceważono te ostrzeżenia. Efekt jest taki, że chyba na stałe zagościły w polskim dyskursie politycznym hasła nacjonalistyczne, ksenofobiczne. Proszę zauważyć, że one już nawet nie szokują, przyzwyczailiśmy się do tych wynaturzeń.

    - Pan się nie przyzwyczai?
    - Nie, bo włos staje mi dęba, gdy słyszę wynurzenia posła Wierzejskiego, ale ten człowiek nie wziął się znikąd. Reprezentuje organizację, której członkowie wielokrotnie odwoływali się do Hitlera, np. pozowali do zdjęć w nazistowskim salucie. Niedawno sąd skazał za pochwalanie nazizmu wszechpolaka, który skandował: "Heil Hitler , Hitler miał rację robiąc z Żydami porządek". Te przykłady można mnożyć. Mamy na scenie politycznej Leszka Bubla, który przy każdej kampanii sączy niemaskowany antysemityzm. Oficjalne demonstracje organizuje Narodowe Odrodzenie Polski i Obóz Narodowo-Radykalny - organizacje uważane za jawnie neofaszystowskie.

    - Europoseł Maciej Giertych, ojciec ministra edukacji wystąpił ostatnio w obronie przedwojennych gett ławkowych. Jaka reinterpretacja historii jeszcze nas czeka?
    - Ci ludzie, gdy poczują się trochę pewniej i bezpieczniej, przestają się kryć ze swoimi prawdziwymi poglądami. Maciej Giertych to postać znana ze spiskowych teorii dziejów, które wydawały się marginalnym folklorem, a dziś już marginalne nie są. Ostatnio kwestię przedwojennych gett ławkowych relatywizował również Wierzejski.

    - Na ile liczna jest skrajna prawica w Polsce?
    - To zależy jaka, bo ta skrajna prawica również ma różne odcienie. Z jednej strony są to panowie współrządzący Polską - wszechpolacy i środowisko Radia Maryja. Nie zapominajmy również o zapleczu Samoobrony, w której głównym specjalistą od spraw międzynarodowych jest poseł Mateusz Piskorski - był przez wiele lat wydawcą pisma jawnie pochwalającego nazizm i cytującego garściami Hitlera. Piskorski przez wiele lat działał też w ksenofobiczno-neopogańskiej organizacji Niklot, a niebawem może zagościć w strukturach obecnego rządu.
    Aktywnie zaangażowanych w działalność w organizacjach neonazistowskich jest w naszym kraju kilka tysięcy osób. Kolejnych kilkanaście tysięcy osób znajduje się w orbicie ich wpływów. Te liczby rosną. Natomiast sfery oddziaływania idei nacjonalistycznych obejmują już o wiele wyższe liczby.

    - Skrajna prawica kojarzy się ostatnio z panami w dobrze skrojonych garniturach, a nie w skórzanej kurtce skinheada.
    - To bardzo ciekawe zjawisko, ponieważ ci sami panowie, którzy dziś przefarbowali się na kontrowersyjnych, ale jednak demokratycznych polityków, jeszcze do niedawna histerycznie reagowali na "przefarbowany nurt w lewicy", który "czerwone zetesempowskie krawaty zamienił na jedwabne". Dobrze byłoby, gdyby ludzie pozujący na konserwatywny nurt prawicy przejrzeli się w lustrze. Wówczas zobaczą, że spod marynarki wychodzi im skinheadzki flyers.Te same osoby, przeszkolone na PR-owskich kursach, biegłe w kokietowaniu mediów, w swoim gronie mówią już otwartym tekstem - że gejów należy potraktować jak Hitler. Ci ludzie chłodno kalkulują, wiedząc że we współczesnej Polsce nie zajedzie się daleko na antysemityzmie, ale jeśli Żydów zastąpią gejami, a spisek żydowski - sprzysiężeniem euroentuzjastów, to wchodzą do Sejmu. A ideologia pozostaje przecież ta sama.

    - Pierwotnie to wasza organizacja monitorowała zjawiska neonazistowskie w Polsce, a teraz rzecz się odwróciła - dziś to wy staliście się obiektem monitoringu.
    - Obecnie wszystko zależy od tego, ile swobody dadzą tym skrajnym organizacjom ludzie rzeczywiście rządzący krajem. Jest symptomatyczne, że bracia Kaczyńscy (do których nie można wysuwać żadnych obiekcji, jeśli chodzi o ich stosunek do nacjonalizmu i antysemityzmu) dobrali sobie takich sojuszników.

    - Sądzi pan, że obecność skrajnych organizacji wśród elit rządzących przełoży się na zainteresowanie ich ideologią wśród młodzieży?
    - To się okaże. Byłoby naiwnością sądzić, że Roman Giertych nie wykorzysta swojego stanowiska do lansowania bliskiej mu ideologii. To jest przebiegłe działanie - z jednej strony powstrzymuje wszechpolaków od organizowania kontrparady, z drugiej - po cichu odsuwa Mirosława Sielatyckiego, szefa Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli za popieranie europejskiego podręcznika o prawach człowieka. Obecnie Giertych próbuje przeczekać okres wzburzenia, które wywołała jego nominacja, ale kiedy poczuje, że to wzburzenie wygasa, zacznie realizować swoją wizję polityki. Jaka to wizja z grubsza wiadomo.

    - Na czym polega atrakcyjność tych ruchów dla młodzieży?
    - Zasada jest prosta. Jeśli zapytać człowieka rozsądnie myślącego, dlaczego w Polsce jest jak jest, próba odpowiedzi zajmie mu dłuższy czas. Nacjonalista ma proste odpowiedzi - wszystko przez Żydów, którzy sprzedają nasz kraj, ośmieszają Polskę i niszczą tradycję... Oni mają spójną diagnozę rzeczywistości i recepty proste jak konstrukcja bejsbolowego kija. Do tego kilka nadętych gestów i ładnych symboli i już mamy ideologiczny towar, który pociąga młodzież, bo jest łatwy do ogarnięcia. Wczoraj kozłem ofiarnym byli Żydzi, dziś są nimi geje, a jutro będą liberałowie albo internauci. Bełkot, który wczoraj uznawany był za obciach, dziś staje się polityczną i obyczajową normą.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo