Lokalne Grupy Działania - mają pomysł jak wypromować swoją...

    Lokalne Grupy Działania - mają pomysł jak wypromować swoją gminę i stworzyć miejsca pracy

    KAMILA PERKOWSKA [email protected]

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Na realizację tych zamierzeń brakuje pieniędzy. Lokalne Grupy Działania same muszą najpierw zebrać fundusze, a dopiero potem liczyć, że zwróci im je Unia Europejska.
    Materiały podobne
    Program LEADER+ w Polsce dopiero raczkuje. Jednak mieszkańcy wsi już zdążyli go dobrze poznać. - Wiem, że może dać nam szansę na lepsze jutro. Musimy ją tylko wykorzystać - twierdzi pani Anna z gminy Unisław. Dąbrowa Chełmińska, Kijewo Królewskie, Pruszcz i właśnie Unisław postanowiły połączyć siły i razem realizować program LEADER+. Są już w drugim etapie. Zanim do niego doszły, musiały założyć stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania "Zakole Dolnej Wisły".
    Na Kujawach i Pomorzu powstało jeszcze dziewięć podobnych partnerstw. - To jeden z wymogów LEADERA. Przystąpić do drugiego etapu mogą tylko fundacje, stowarzyszenia lub związki stowarzyszeń - wyjaśnia Mariola Epa z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego Oddział w Przysieku.
    Liczą na turystów
    Taka współpraca z pewnością się opłaca. Unia Europejska oferuje bowiem Lokalnym Grupom Działania niemałe pieniądze. W pierwszym etapie LGD dostały na dalszą działalność po 150 tys. zł. W drugim wsparcie jest już znacznie większe. Można otrzymać nawet 750 tys. zł. Ta kwota musi być przeznaczona na działania zapisane wcześniej przez grupę w Zintegrowanej Strategii Rozwoju Obszarów Wiejskich.
    Wszystkie kujawsko-pomorskie LGD chcą inwestować m.in. w turystykę. - Wiadomo, że do ładnego miejsca przyjeżdżają turyści. Im jest ich więcej, tym więcej my możemy zarobić - tłumaczy Jacek Czarnecki, wójt gminy Chełmża, której mieszkańcy razem z sąsiadami z Łubianki, Łysomic i Papowa Biskupiego utworzyli fundację Lokalna Grupa Działania "Ziemia Gotyku".
    Zwlekają z drukami
    Partnerstwa, które są w drugim etapie, powinny już składać wnioski o dofinansowanie realizacji projektu. Jednak do Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA) nie wpłynął jeszcze ani jeden. Powód: do wniosku należy dołączyć oświadczenie, że grupa ma fundusze na jego realizację. - Ich zdobycie wcale nie jest takie proste. Zabezpieczenie środków to, niestety, główny problem LEADERA - twierdzi Mariola Epa. - Wprawdzie program finansuje 100 procent kosztów kwalifikowanych, ale LGD same muszą najpierw wyłożyć pieniądze i zrealizować działania. Dopiero wtedy uzyskają zwrot poniesionych wydatków. Wszystkich, z wyjątkiem odsetek za zaciągniętą pożyczkę w banku - tłumaczy.
    Kredyt jest konieczny
    - Nie możemy na razie złożyć wniosku razem z deklaracją, bo pieniędzy jeszcze nie mamy. Zastanawiamy się skąd je wziąć - przyznaje Magdalena Czupryniak z Tucholi. Wszystkie tereny powiatu tucholskiego i trzy gminy świeckiego (Świekatowo, Lniano i Osie) utworzyły związek stowarzyszeń - LGD "Bory Tucholskie". Na realizację planów zapisanych w strategii potrzebnych będzie 750 tys. zł. - Chcemy wykorzystać maksymalną kwotę, która jest później refundowana. Wydamy ją m.in. na opracowanie dokumentacji dotyczącej naszej sieci szlaków turystycznych, na informatory turystyczne. Chcielibyśmy też wypromować produkty lokalne i rękodzielnicze - wylicza Czupryniak. Członkowie "Borów Tucholskich" prawdopodobnie będą starali się o kredyt. - 750 tys. zł to bardzo duża kwota. Jesteśmy nowym związkiem, więc bank może nam odmówić pożyczki. Mamy jednak nadzieję, że tak nie będzie i poręczą ją nam władze powiatu tucholskiego.
    Adam Futymski z Fundacji Fundusz Współpracy, która zarządza pieniędzmi pochodzącymi z UE uważa, że kłopot z zabezpieczeniem środków będą miały przede wszystkim fundacje. - W styczniu zmieniły się przepisy dotyczące finansów publicznych. Urzędy gmin nie mogą zakładać fundacji i nie mogą być ich partnerami, a co za tym idzie pomagać finansowo.
    Szansa na zaliczki
    Problem próbuje rozwiązać Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Uzgodniło już z FAPA, że wnioski o dofinansowanie realizacji projektów można będzie składać dłużej. - Do końca maja pozostało niewiele czasu, dlatego druki przyjmowane będą do 15 czerwca - mówi Jan K. Ardanowski, wiceminister rolnictwa.
    Jest też szansa, aby LGD dostały na początek 20-procentową zaliczkę. - Wszystkie grupy, które działają w Polsce skierowały petycję do Ministerstwa Rolnictwa i Ministerstwa Finansów, aby uruchomić proces tak zwanej wstępnej płatności - mówi Adam Futymski. Minister Ardanowski uważa, że to dobry pomysł: - W ciągu najbliższych kilku tygodni sprawa powinna się wyjaśnić. Wiemy, że musimy jakoś pomóc grupom, które zaczynają od zera. Okazuje się, że są też inne możliwości pozyskania pieniędzy. Telekomunikacja Polska zorganizowała konkurs grantowy pod nazwą "Rzeczpospolita Internetowa", w którym dofinansowanie w wysokości 5-50 tys. zł mogą otrzymać właśnie LGD. Pieniędzy tych nie wolno jednak przeznaczać na działania, które zostały zapisane w strategii. - Grupy mogą za to rozbudować swój projekt i dodatkowe pomysły sfinansować właśnie z tych grantów - mówi Adam Futymski.
    Wnioski na takie wsparcie można składać do 14 lipca (piszemy o tym niżej). Jednak niewiele grup wie o tym konkursie. - Pierwsze słyszę, ale na pewno zorientuję się o co chodzi. Jeżeli można otrzymać dofinansowanie, to szkoda by było z tego nie skorzystać - uważa Marcin Skonieczka, sekretarz LGD "Wieczno".

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo