Szukanie punktów

    MAGDALENA ZIMNA, JOACHIM PRZYBYŁ

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    W niedzielę odbędą się ostatnie mecze pierwszej części rundy zasadniczej. Pomorzanie liczą na korzystne wyniki, które przed rundą rewanżową zapewnią im jak najlepszą pozycję w tabeli.
    Punktów najbardziej potrzebuje Budlex/Polonia. Wicemistrzowie Polski zaliczyli już w tym sezonie kilka potknięć i ich sytuacja mocno się skomplikowała. W ekstraligowej tabeli są dopiero na szóstym miejscu, a układ kolejnych spotkań wcale nie gwarantuje poprawy. Do walki o medale DMP zakwalifikują się tylko cztery drużyny i - póki co - wiele wskazuje na to, że dla bydgoszczan może tam zabraknąć miejsca.

    W rundzie rewanżowej można jednak liczyć na pokaźną zdobycz punktową, bo nadal obowiązuje system nagradzania bonusem za lepszy bilans w dwumeczu.
    Problem w tym, że poloniści bardzo wysoko przegrali mecze we Wrocławiu i Częstochowie, a w dodatku u siebie ulegli Unii Tarnów. W tych trzech przypadkach trudno więc liczyć na dodatkowe punkty. Szansę na bonus mają jednak w starciu z Adrianą, RKM Rybnik i właśnie z najbliższym rywalem - Marmą Rzeszów. Dwumecz z beniaminkiem może okazać się kluczowy dla Budlex/Polonii. W tym dwumeczu poloniści mają szansę na pięć punktów. Rzeszów wydaje się bowiem ostatnim miejscem, gdzie Budlex/Polonia może w tym roku wygrać na wyjeździe.

    Najpierw jednak trzeba rywala pokonać u siebie. Tu nie powinno być niespodzianki, bo choć miejsce polonistów w tabeli nie napawa optymizmem, zawodnicy Marmy są jeszcze niżej (7. pozycja). Teoretycznie najmocniejsi zawodnicy - Rune Holta i Nicki Pedersen, nie spełniają oczekiwań i w Bydgoszczy (w składzie należy spodziewać się zmian) nie powinni zagrozić gospodarzom. Ci bowiem na swoim torze spisują się dostatecznie dobrze, a dużej zdobyczy punktowej można spodziewać się po drugiej linii zespołu.

    Jeżeli liderom naszego zespołu uda się uniknąć poważnych wpadek (tych przecież nie brakowało), o zwycięstwo w niedzielę powinniśmy być spokojni. Marmę trzeba jednak pokonać wysoko, by w przypadku ewentualnej przegranej na wyjeździe - zdobyć chociaż bonus. Jaka różnica byłaby bezpieczna?

    - Nie ma co kalkulować, tylko wygrywać wyścig za wyścigiem - zgodnie powtarzają w bydgoskim klubie.

    Plamy nie będzie

    Trudniejsze zadanie mają zawodnicy Adriany Toruń. W ich spotkaniach z Włókniarzem często jednak dochodziło do niespodzianek. Teraz torunianie liczą więc na sprawienie kolejnej.

    - Naszym celem w dwumeczu są trzy punkty za zwycięstwo u siebie i bonus, ale jeżeli będzie szansa na wygraną w Częstochowie, to postaramy się ją wykorzystać - podkreśla trener Jan Ząbik.

    Tak jak choćby w 2004 roku, gdy "Anioły" pokonały 49:41 Włókniarza, który wtedy miał w składzie m.in. Rune Holtę i Grzegorza Walaska. W tym sezonie drużyna "Lwów" oparta jest przede wszystkim na obcokrajowcach. Dość niespodziewanie na największą gwiazdę wyrósł Greg Hancock, o którego starali się zresztą także torunianie.

    Amerykanin pod względem średniej biegowej jest trzecim jeźdźcem ekstraligi, ale do tej pory w swoich popisach był osamotniony. Sebastian Ułamek, Ryan Sullivan i Lee Richardson lepsze mecze przeplatają ze słabszymi, zawodzi zadecydowanie Sławomir Drabik, a juniora z Niemiec Christana Hefenbrocka stać na razie na pojedyncze zwycięstwa w wyścigach młodzieżowych. Nic więc dziwnego, że częstochowianie bardzo ostrożnie podchodzą do spotkania z Adrianą.

    - Sam wynik ostatniego meczu z tarnowską Unią najlepiej świadczy, jak groźny jest ten zespół - mówi prezes Marian Maślanka.

    Trener Jan Ząbik hołduje zasadzie, że nie zmienia się zwycięskiego składu. Układ par pozostawił taki sam, jak w udanych meczach z Marmą Rzeszów i Unią Tarnów. Tym razem jednak zabraknie Nielsa Kristiana Iversena, ale przyjedzie za to Simon Stead. Anglik już odebrał od Briana Kargera silnik przygotowany specjalnie na dłuższe polskie tory i dostanie kolejną szansę w ekstralidze.

    - Włókniarz to wymagający przeciwnik, ale stać nas na dobry wynik. Na razie na wyjeździe plamę daliśmy tylko w Bydgoszczy, ale taki występ już się nie powtórzy - zapowiada p.o. prezesa klubu Mirosław Batorski.

    Do zdrowia powrócił już Duńczyk Bjarne Pedersen, uzbrojony w nowe silniki jedzie do Częstochowy Krzysztof Słaboń. Trener Ząbik może liczyć także na swojego syna Karola. Junior jest już po maturze, ostatnio zaliczył świetne występy w IMŚ juniorów i lidze szwedzkiej, a co ważniejsze, bardzo lubi tor w Częstochowie. Przed rokiem wywalczył tam aż 13 punktów.

    Transmisje z meczów Adriany Toruń i Budlex/Polonii Bydgoszcz przeprowadzą Radio GRA i Polskie Radio PiK.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo