Z wielkiej troski

    Hanka Sowińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Z powodu wizyty papieża dopiero w czerwcu odbędzie się sejmowa debata o zmianach w systemie finansowania lecznictwa. Punkt dotyczący reformy w służbie zdrowia spadł też z wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów.

    Jak powiedział rzecznik rządu powodem były "konsekwencje budżetowe" propozycji, które w poniedziałek ujawnił minister zdrowia Zbigniew Religa.


    Wczoraj w "Pomorskiej" przedstawiliśmy kilka propozycji ministra Religi, które mają doprowadzić do zwiększenia puli pieniędzy na leczenie, a także na podwyżki płac dla pielęgniarek i lekarzy. Szef resortu zdrowia zapowiada, że w ciągu najbliższych trzech lat budżet ochrony zdrowia zwiększy się o dodatkowe 15 mld zł.


    To trzeba skonsultować


    Na tę kwotę miałyby się złożyć m.in.

    dodatkowe ubezpieczenia pielęgnacyjne, przeznaczone na leczenie ludzi starszych i niepełnosprawnych, czyli podatek w wysokości 1, 2 proc. od naszych dochodów. Prof. Religa zapowiedział, że po akceptacji Sejmu przychyliłby się również do pomysłu wprowadzenia dodatkowych dla pacjentów opłat za wizyty u specjalistów i za pobyt w szpitalu.


    Wczoraj z projektem ministra zdrowia miał się zapoznać rząd. - W związku z tymi propozycjami muszą się odbyć dodatkowe konsultacje między premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem, ministrem zdrowia Zbigniewem Religą, ministrem finansów Zytą Gilowską a szefem resortu spraw wewnętrznych i administracji Ludwikiem Dornem. Dlatego ten punkt spadł z posiedzenia Rady Ministrów - wyjaśnił rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz.


    Opodatkować kolegów


    Także wczoraj Jan Rokita (PO) zaapelował do Religi, aby "porzucił pomysły załatania problemów służby zdrowia za pomocą kolejnych podwyżek podatków".


    - Ilekroć pan minister będzie w stanie opodatkować swoich kolegów w rządzie, opodatkować ich resorty, czyli wykonać cięcia budżetowe i przesunąć te pieniądze na służbę zdrowia, to będziemy popierać z entuzjazmem - powiedział Rokita.


    Zaniepokojenie pomysłami szefa resortu zdrowia wyrazili też parlamentarzyści PiS z sejmowej i senackiej komisji zdrowia. Dlatego poprosili o spotkanie z premierem i ministrem zdrowia


    Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski przypomniał, że.w ubiegłej kadencji klub PiS opowiedział się przeciwko dodatkowej odpłatności pacjentów za usługi medyczne.


    Wejdą w spór zbiorowy


    Minister Religa szuka nie tylko dodatkowych pieniędzy na leczenie; potrzebuje kilka miliardów złotych na podwyżki pensji. Obiecał to pracownikom służby zdrowia. Wielu z nich nie wierzy w te deklaracje i dlatego fala strajków rozszerza się.


    W dalszych formach protestu w regionie rozmawiali wczoraj członkowie komitetu popierającego starania środowiska medycznego o wyższe płace i zwiększenie nakładów na leczenie.


    - Zwracamy się do związków zawodowych działających w szpitalach i poradniach, o wchodzenie w spór zbiorowy z pracodawcą. Daliśmy termin do końca maja. Zgodnie z prawem finałem tego postępowania mają być referenda w sprawie strajków - powiedział nam dr Witold Hryncewicz, wiceprzewodniczący Bydgoskiej Izby Lekarskiej.


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo