Bez pompy i kukułczego jaja

    Bez pompy i kukułczego jaja

    Marietta Chojnacka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Zarząd powiatu nie chce najtrudniejszego wyzwania podrzucić na następną kadencję i - aby nie zmarnować roku - przygotowuje radnym projekt uchwały. Chodzi o Szpital Powiatowy w Więcborku, a właściwie o miliony potrzebne na dostosowanie go do standardów.

    Inaczej niż Tuchola


    - Do 20010 r. zostało niewiele czasu, a taki jest przecież termin dopasowania szpitali do wymogów unijnych - mówi starosta Stanisław Drozdowski. - Wiemy, że powiat tucholski nie ma szans na budowę nowego szpitala. Rząd chce zamykać szpitale,a nie budować. Poza tym na dofinansowanie z unijnych środków mogą liczyć wyłącznie szpitale, które będą modernizowane lub rozbudowywane, więc liczymy, że nam się uda.


    11 mln na rozbudowę


    Jak już informowaliśmy, z początkowo zakładanych 20 mln zł na dostosowanie więcborskiej lecznicy do standardów, zrobiło się 15 mln. Zarząd powiatu nie wziął pod uwagę 1,5 mln zł, które pochłania remont szpitala w ramach tzw. programu przejściowego.


    Zgodnie z zatwierdzonym przez wojewódzkiego inspektora sanitarnego programem na dokumentację potrzeba około 900 tys. zł, 11 mln zł pochłoną roboty budowlane wraz z łącznikiem do budynku głównego. Na wyposażenie potrzeba około 4 mln zł.


    Nie tylko obligacje


    - Moglibyśmy dryfować do wyborów i z pompą otwierać nowy rentgen w szpitalu, ale nie chcemy następnej kadencji podrzucić kukułczego jaja - zapewnia Drozdowski. - Na najbliższej sesji chcemy zając się szpitalem. W tym roku powinna powstać dokumentacja techniczna.


    Zarząd proponuje finansowanie standaryzacji lecznicy z obligacji. Emisją zajęliby się już radni trzeciej kadencji. - Nie zwalania to oczywiście z szukania dofinansowania unijnego - dodaje starosta.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo