Rząd do roboty za tysiąc złotych

    Rząd do roboty za tysiąc złotych

    hanka Sowińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Tak krzyczeli demonstrujący wczoraj w Warszawie pracownicy ochrony zdrowia, gdy znaleźli się pod Kancelarią Premiera. Szef rządu zadeklarował, że będą podwyżki, ale nie dla wszystkich takie same. Wczorajsza środa była drugim w tym roku dniem ogólnopolskiego protestu służby zdrowia.

    Organizatorzy zapowiadali, że 10 maja będzie powtórką z 7 kwietnia. To znaczy, że lekarze będą pracować jak podczas weekendów, planowane operacje zostaną przesunięte na inny termin, a tysiące zdeterminowanych pielęgniarek i lekarzy pojedzie do Warszawy. A jak było?


    O 6 rano przed bydgoską halą "Łuczniczka" fotoreporter "Pomorskiej" darmo oczekiwał na lekarzy i pielęgniarki, którzy tam wyznaczyli sobie miejsce zbiórki. Parę godzin później dowiedzieliśmy się, że w warszawskim proteście nasz region "reprezentowany był symbolicznie".


    - Dopisali za to ludzie z innych województw.

    Gdy w południe manifestujący ruszyli z placu Zamkowego, kolumna sięgała do placu Trzech Krzyży. Rozmawiałam z policjantem. Powiedział, że idzie około 8 tysięcy osób - poinformowała nasBanach, dziennikarka "Primum non nocere", miesięcznika Bydgoskiej Izbyktóra była wczoraj w stolicy.


    Protestujący domagają się natychmiastowej podwyżki pensji, ustawowych gwarancji wyższych płac i podniesienia nakładów na leczenie do 6 proc. PKB. Swoje żądania powtórzyli wczoraj premierowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi. Szef rządu, który wyszedł do manifestujących, powiedział: - Nie dziwię się, że protestujecie, bo sytuacja w ochronie zdrowia jest trudna, żeby nie powiedzieć dramatyczna. Zadeklarował, że rząd chce wyższych wynagrodzeń dla pracowników ochrony zdrowia, ale nie dla wszystkich takich samych. Dodał, że największe podwyżki powinny być dla tych, którzy mają "głodowe pensje".


    Delegacja protestujących spotkała się z premierem i ministrem zdrowia prof.Religą. Szef resortu zdrowia przypomniał, że niedługo w Sejmie odbędzie się debata dotycząca zmian w systemie ochrony zdrowia, a podwyżki o 30 proc. możliwe są od października tego roku. Religa miał także zadeklarować, że w zaistniałej sytuacji nie ustąpi z zajmowanego stanowiska.


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo