Szpitalne jajeczko

    Marietta Chojnacka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    W szpitalach w Tucholi i Więcborku na pewno nie będzie nawet stu pacjentów. Kto żyw i jako tako na chodzie, chce święta spędzić w domu, więc masowe wypisywanie trwa już od początku tygodnia.

    Samotnych nie wyrzucą


    Święta w szpitalu to dla większości tragedia. Nie dość, że w cierpieniu i w obcym miejscu, to jeszcze rodzina zostaje zaangażowana w odwiedziny i umilanie pobytu.


    Cóż, choroba nie wybiera. Zdarzają się i tacy, dla których akurat teraz pobyt w szpitalu jest błogosławieństwem. - To schorowani i samotni pacjenci, niekoniecznie wymagający hospitalizowania - mówią lekarze. - Potrzebują opieki bliskich towarzystwa, a tych nie maja. O wypisie, czy przepustce nawet nie chcą słyszeć.


    Dzieci zostają


    W Więcborku w środę było 83 pacjentów, w czwartej 57, a dziś może zostanie z 45. - Najwięcej dzieci - mówi Stanisław Plewako, prezes spółki "Novum-Med" prowadzącej Szpital Powiatowy w Więcborku. - Są to maluchy z infekcjami wymagającymi podawania leków dożylnie lub domięśniowo. Na szczęście jednak rodzice mogą być w szpitalu przez cały czas.


    Dla tych bez diety


    Święta - choć spędzone w szpitalnym łóżku, dla chorych nie będą odbiegać od domowych, przynajmniej jeśli chodzi o menu. Dal tych, którzy nie są na diecie, będą wielkanocne rarytasy.


    W Więcborku szef kuchni Piotr Olszewski na niedzielne śniadanie serwuje białą kiełbasę z chrzanem, jajeczko z majonezem, babkę gotowaną,a na obiad rosół królewski i zrazy domowe. Cóż, prawie jak u mamy. I nikt nie będzie krzyczeć, że zjemy w łóżku.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo