Kultura nie do upilnowania

    Kultura nie do upilnowania

    Adrianna Ośmiałowska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - <i>Przechodziłam ostatnio przez plac dawnego targowiska przy Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Rypinie. Kiedy stopniał śnieg, dopiero widać, jak tam wygląda: hałdy gruzu, mnóstwo śmieci, okropność </i>- informuje nasza Czytelniczka.

    Rzeczywiście, na placu widać bałagan. Gdy stanie się na mostku przez Rypienicę, tym niedaleko płotu Przedsiębiorstwa Komunalnego "KOMES", to po lewej stronie jest porządek, a po prawej na nabrzeżu rzeczki leżą śmieci. Jest ich znacznie więcej także i na placu za mostem. Widać gruz, ale oprócz niego także "zwykłe" odpady, jakby ktoś opróżnił domowy kosz. Terenem byłego targowiska administruje Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, a nie - jak sugerowała Czytelniczka - Przedsiębiorstwo Komunalne "KOMES".


    - Mogę przeprosić za ten nieestetyczny wygląd, ale to sprawa kultury mieszkańców - mówi dyrektor MOSiR Jan Szymański.

    - Przyjeżdżają w nocy, wyrzucają śmieci. Tego nie można upilnować. Człowiek musiałby tam stać 24 godziny na dobę. Nie pozostawimy takiego śmietniska. Gruz będzie zepchnięty i przysypany paskiem, to utwardzi teren. A śmieci pozbieramy, potem zostaną wywiezione. Tak się dzieje co roku. Na razie nie sprzątaliśmy jeszcze po zimie, stąd ten bałagan.


    Komendant Straży Miejskiej Jerzy Luliński przyznaje, że problem nielegalnego wywożenia śmieci dotyka nie tylko plac przy MOSiRze, ale też na przykład ul. Tylną w centrum.


    - Niektóre podmioty mają zgodę na odpłatne wywożenie gruzu w określone miejsca. Kiedy tylko ludzie takie składowiska widzą, od razu wyrzucają na nie też swoje śmieci. Nie twierdziłbym, że robią tak tylko rypinianie. Często w nocy przyjeżdżają mieszkańcy z okolicznych wsi. Od czasu do czasu uda nam się kogoś złapać. Jeśli już wysypał śmieci, dostaje mandat. Za sam zamiar - upomnienie - informuje komendant Luliński.


    Municypalni 10 lat temu masowo kontrolowali domy jednorodzinne i sprawdzali czy ich właściciele mają podpisane umowy na wywóz śmieci. Teraz takie wizyty odbywają się wyrywkowo. Zdarza się jednak też tak, że umowa jest, ale akurat zbyt mała częstotliwość wywożenia śmieci w danym czasie, niewspółmierna do chwilowego zapotrzebowania mieszkańców, powoduje usuwanie ich w taki a nie inny sposób.


    Dyrektor Szymański obiecał "Pomorskiej", że niebawem wjazd na dawny plac targowy od strony MOSiRu będzie dla samochodów niedostępny, tak jak to jest od ulicy Sportowej. Ze skrótu będą mogli korzystać jedynie piesi.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo