MARCIN DROGORÓB

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Trener Jarosław Morawiecki był w TKH najpierw zawodnikiem, a potem przez dwa sezony trenerem. Teraz odchodzi, a zastąpić go może jego dotychczasowy asystent

    Trener Jarosław Morawiecki był w TKH najpierw zawodnikiem, a potem przez dwa sezony trenerem. Teraz odchodzi, a zastąpić go może jego dotychczasowy asystent Andrzej Masewicz (z lewej).

    Jarosław Morawiecki nie jest już trenerem TKH, z funkcji prezesa rezygnuje Andrzej Kończalski, Podhale Nowy Targ chce podkupić Tomasza Wawrzkiewicza. W toruńskim hokeju zapowiadają się duże zmiany.
    Trener Jarosław Morawiecki był w TKH najpierw zawodnikiem, a potem przez dwa sezony trenerem. Teraz odchodzi, a zastąpić go może jego dotychczasowy asystent

    Trener Jarosław Morawiecki był w TKH najpierw zawodnikiem, a potem przez dwa sezony trenerem. Teraz odchodzi, a zastąpić go może jego dotychczasowy asystent Andrzej Masewicz (z lewej).

    - Postanowiliśmy nie przedłużać umowy z Jarosławem Morawieckim - mówi prezes Andrzej Kończalski. - Wydaje nam się, że potrzeba świeżej krwi, nowego spojrzenia na zespół. Oczekiwania co do wyniku w tym sezonie były większe, zawodnicy sami to czują, ale oni nie są wszystkiemu winni. Część odpowiedzialności spada na szkoleniowca. Czy mamy kandydata na jego miejsce? Na razie jeszcze nie.

    Spokój trenera

    - Decyzję zarządu przyjąłem ze spokojem, to normalna rzecz w pracy trenerskiej - mówi "Pomorskiej" Jarosław Morawiecki.
    - Spodziewałem się, że taki moment kiedyś nadejdzie. Z TKH trochę osiągnąłem. W tym roku zdobyliśmy pierwszy w historii klubu Puchar Polski. Owszem, nie udało się zdobyć medalu mistrzostw Polski, ale to za mojej kadencji Toruń zaczął wygrywać z Podhalem, Unią Oświęcim czy Tychami. Dałem kibicom trochę radości. Co będę robił dalej? Na razie odpoczywam i nie zastanawiam się nad tym. Być może wrócę do rodzinnego Sosnowca i poprowadzę Zagłębie. Z pewnością znajdę sobie miejsce w hokeju.

    Marzygliński, Lubomski...

    Dymisja trenera to nie jedyny ruch kadrowy. Rezygnację z funkcji prezesa zapowiada Andrzej Kończalski, człowiek który walnie przyczynił się do odbudowy toruńskiego hokeja. - Zrobię to na najbliższym posiedzeniu zarządu, nie wiem czy w tym, czy w przyszłym tygodniu - mówi urzędujący prezes. - Nie zostawiam po sobie spalonej ziemi. Klub jest w dobrej kondycji, powstała grupa sponsorska "Klub 100", ThyssenKrupp Energostal SA pozostaje nadal sponsorem strategicznym, ale już nie daję rady tego ciągnąć. Muszę więcej czasu poświęcić mojej firmie Awix Oil, która pozostanie nadal sponsorem drużyny, choć na innym pułapie. Czy znam już następcę? Na razie wolałbym o tym nie mówić.

    W środowisku mówi się o dwóch kandydaturach. Jedną z nich jest Janusz Marzygliński - członek rady nadzorczej Apator SA, były prezes klubu żużlowego Apator. Jego osoba ma zapewnić "mocne wejście" producenta opomiarowania w hokej. Poważniejszą kandydaturą jest jednak Andrzej Lubomski, obecnie szef "Clubu 66" - centrum odnowy biologicznej, rekreacji i fitness, przez lata związany z KS Start-Wisła.

    Kosmiczne apanaże

    Nowego prezesa czekają od początku trudne rozmowy z zawodnikami. Podstawową kwestią jest utrzymanie bramkarza Tomasza Wawrzkiewicza. Tymczasem największą gwiazdę TKH kusi Podhale Nowy Targ - ponoć gażą 11 tys. zł miesięcznie. - Niczego nie potwierdzam, niczemu nie zaprzeczam - mówi Tomasz Wawrzkiewicz. - Najpierw jednak muszę siąść do negocjacji z zarządem TKH. Chcę grać w Toruniu, to jest priorytet i w tym względzie nic się nie zmieniło. Oczywiście, sporo zależy od sytuacji w klubie, jaką "siłą ognia" będziemy dysponowali, o co będziemy walczyć? Jeśli okaże się, że połowa graczy ma odejść, to wtedy zacznę się poważnie zastanawiać. A 11 tys. z Podhala to jakiś żart. Życzyłbym sobie takich poborów, ale to suma z kosmosu.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo