Jeszcze mniej pożyczki do oddania

    Jeszcze mniej pożyczki do oddania

    Hanka Sowińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Szpitale, które wzięły pożyczkę z budżetu państwa, będą mogły oddać tylko 30 procent. Resztę długu rząd chce umorzyć. To najnowsza propozycja gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza, skierowana do placówek, w których trwa proces restrukturyzacji.

    Zgodnie z przyjętą w kwietniu 2005 r. ustawą o pomocy publicznej i restrukturyzacji placówek medycznych publiczne szpitale mogły zaciągnąć pożyczkę z budżetu państwa na spłatę zaległych zobowiązań. W pierwszej kolejności bankowy kredyt miał iść na wypłatę bardzo zaległych podwyżek dla personelu medycznego, z tytułu tzw. ustawy 203 i 110. W dalszej kolejności pożyczka miała być wykorzystana na uregulowanie zobowiązań publicznoprawnych, np. spłatę zaległych składek na ZUS czy cywilnoprawnych (długi wobec dostawców leków i innych towarów). Na ten cel w ubiegłorocznym budżecie zarezerwowano 2,2 mld zł.


    W Kujawsko-Pomorskiem o bankową pożyczkę mogło ubiegać się 41 lecznic. Dlaczego akurat tyle? Bo spełniały dwa podstawowe kryteria: 1 stycznia 2004 r. zatrudniały więcej niż 50 osób i miały status placówki publicznej.


    Zgodnie z ustawą szpitale mogą mieć umorzone 50 proc., pożyczki, jeśli w ciągu pięciu lat od rozpoczęcia procesu restrukturyzacji spłacą resztę, niezależnie od tego, czy przekształcą się w spółki użyteczności publicznej.


    Wczoraj rząd postanowił zwiększyć kwotę umorzenia do 70 proc. Ta zmiana wymaga jednak nowelizacji ustawy. W opinii premiera Marcinkiewicza zwiększenie kwoty umorzenia "wspomoże znacząco służbę zdrowia".


    Józef Kimber, dyrektor szpitala w Nakle:


    - Propozycja rządu miałaby dla nas znaczenie, gdyby jednocześnie zniesiony został zapis o spłacie pożyczki w ciągu pięciu lat. Wtedy jesteśmy w stanie oddać 30 procent długu. Jako jedni z pierwszych wystąpiliśmy w 2005 r. o pożyczkę. Otrzymaliśmy 1,391 tys. zł. Ponieważ udało nam się wcześniej wypłacić podwyżki dla pracowników, pieniądze z banku poszły na spłatę zobowiązań cywilnoprawnych. Dzięki temu zaspokoiliśmy roszczenia wierzycieli i mamy trochę spokoju. Dług szpitala już nie rośnie. To bardzo ważne. Na razie płacimy tylko odsetki od kredytu; kwartalnie obsługa pożyczki kosztuje nas 10 tys. zł. Rat jeszcze nie płacimy.


    Do połowy marca tego roku do Banku Gospodarstwa Krajowego wpłynęły 552 wnioski o pożyczkę, na łączną kwotę ok. 1,6 mld zł; podpisano 551 umów na kwotę sięgającą 1,6 mld zł. Nie wykorzystano do tej pory prawie 600 mln zł przeznaczonych na pożyczki. Projekt nowelizacji przyjęty przez rząd pozwoli na wykorzystanie w tych pieniędzy jeszcze w tym roku.


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo