Joachim Przybył

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Adrian Miedziński już przygotowuje się w Swindon do pierwszego meczu. W gorszej sytuacji jest Mariusz Puszakowski. Ma podpisany kontrakt z Ipswich, ale brakuje dla niego miejsca w składzie. Prawdopodobnie w Anglii pojedzie dopiero w drugiej części sezonu.
    Dla "Miedziaka" to z pewnością będzie najważniejszy sezon w dotychczasowej karierze. W tym roku jeździec Adriany kończy wiek juniora. - Zależy mi, żeby dobrze pokazać się na progu kariery seniorskiej. Większość starszych kolegów właśnie w tym wieku zrobiła duży krok do przodu - mówi Miedziński, dla którego najważniejszym tegorocznym celem, oprócz startów ligowych w Polsce i Anglii, są mistrzostwa świata juniorów.

    Torunianin po epizodach w lidze szwedzkiej w ubiegłym sezonie tym razem postawił na Anglię, którą nie bez powodu nazywa się żużlowym uniwersytetem. - Nigdzie nie znajdzie się tak wielu różnorodnych torów, nigdzie tak dobrze nie można wyszkolić techniki - mówi Stanisław, ojciec żużlowca.

    Klan Miedzińskich do Anglii wyjechał już kilka dni temu, Adrian ma już za sobą pierwsze treningi na torze. Czasu na przygotowania nie będzie miał zbyt wiele, bo już 23 marca Swindon ma pierwszy mecz ligowy z Wolverhampton. Nasz junior za partnerów w ekipie będzie miał m.in. Leigh Adamsa, Lee Richardssona i Sebastiana Ułamka. Nudzić się na pewno nie będzie miał czasu, bo jeszcze w marcu odjedzie trzy kolejne mecze. W sumie do meczu Adriany z RKM Rybnik wystartuje w dziewięciu spotkaniach!

    Dla Miedzińskiego nie będzie to jednak debiut w Elite League. Przed dwoma laty próbował swoich sił w Eastbourne, ale bez większych sukcesów. - Wtedy miałem zdecydowanie za mało doświadczenia. Teraz doskonale wiedziałem, co muszę zrobić, żeby przygotować się do ligi angielskiem w wystarczającym stopniu - podkreśla.

    "Puszak" poczeka

    Jesienią ubiegłego roku torunianin postanowił spróbować raz jeszcze swoich sił, ale najpierw musiał uregulować swoją sytuację transferową. - Wciąż byłem zawodnikiem Eastbourne, a nie chciałem bronić barw tego klubu ze względu na bardzo trudny tor. Na początek chciałem znaleźć coś łatwiejszego i na szczęście udało się wszystko pomyślnie załatwić - mówi toruński junior.,

    W zupełnie innej sytuacji jest Mariusz Puszakowski. W Anglii zadebiutował w ubiegłym sezonie i stał się jedną z rewelacji "Wiedźm" z Ipswich. Bardzo szybko John Louis przedłużył z nim umowę, ale kolejne kontrakty klubu sprawiły, że torunianin nie ma miejsca w zespole ze względu na zbyt wysoką średnią.

    W Anglii mógłby znaleźć sobie nowego pracodawcę na zasadzie wypożyczenia, ale Ipswich na to nie chce się zgodzić i żąda zbyt wysokiej kwoty. Puszakowski na pewno nie wystartuje w pierwszych meczach Ipswich. Miejsce w składzie być może dostanie w przypadku kontuzji. W innej sytuacji przyjdzie mu czekać do maja. Wtedy prawdopodobnie ze startów w Elite League zrezygnuje Piotr Protasiewicz, który będzie się koncentrował na Grand Prix.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo