Kurczaki nam nie (były) straszne

    Kurczaki nam nie (były) straszne

    Joanna Lewandowska, Daniel Dreyer

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Jeszcze w piątek Agnieszka Sobiechowska i  Ewa Sulska ze sklepu "Gzella" nie zauważały  dużego spadku zainteresowania klientów  mięsem

    Jeszcze w piątek Agnieszka Sobiechowska i Ewa Sulska ze sklepu "Gzella" nie zauważały dużego spadku zainteresowania klientów mięsem drobiowym. Jak będzie dziś? ©Joanna Lewandowska

    <i>- Dzieci z wnukami przyjdą... Co ja im teraz na obiad dam? </i>- martwiła się wczoraj Bożena Malinowska, wychodząc z kościoła farnego. Policjanci zabezpieczali w tym czasie ciało martwego jastrzębia znalezionego w lesie przy Strzemięcinie. <i>
    Jeszcze w piątek Agnieszka Sobiechowska i  Ewa Sulska ze sklepu &quot;Gzella&quot; nie zauważały  dużego spadku zainteresowania klientów  mięsem

    Jeszcze w piątek Agnieszka Sobiechowska i Ewa Sulska ze sklepu "Gzella" nie zauważały dużego spadku zainteresowania klientów mięsem drobiowym. Jak będzie dziś? ©Joanna Lewandowska

         Bożena Malinowska oglądała wczoraj poranne wiadomości z Torunia. - Kurczaka przecież rodzinie na obiad nie postawię..., a całą sobotę go przyrządzałam! - załamuje ręce kobieta.
         Obiad bez drobiu
         
    - Jak go pani dobrze przypiekła, to wnukom krzywda się nie stanie - pocieszał mężczyzna, który przechodząc słyszał rozmowę. Wolał się nie przedstawiać. Też wracał z kościoła do domu, ale na niego czekały kotlety...
         Jak wielu grudziądzan, po informacjach płynących z Torunia, zrezygnowało wczoraj ze swoich niedzielnych drobiowych obiadów? Być może wielu, bo jeszcze w piątek i sobotę kurczaki w naszych sklepach sprzedawały się całkiem nieźle. Tym lepiej, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni ceny mięsa drobiowego sporo spadły, a widmo ptasiej grypy wydawało się nam raczej odległe.
         - Kto kupował kurczaki, ten kupuje je nadal - mówiła Agnieszka Borowska, ze sklepu "Drobiarz", - tylko niektórzy klienci pytają czy mięso na pewno jest zdrowe. Podobne opinie usłyszeliśmy w innych grudziądzkich sklepach mięsnych: "Gzella" na placu Niepodległości i "Dukat".
         Nieznaczny spadek ilości sprzedawanych kurczaków dostrzegła natomiast Teresa Śliwińska, kierownik sklepu "Sawdrob".
         
    Także większość klientów, jeszcze w piątek, nie zdradzała niepokoju. - Nie boję się jeść mięsa drobiowego - zapewniał Zdzisław Kalwa. Przechodnie, którzy woleli "dmuchać na zimne" należeli do rzadkości: - Kurcząt nie jem już od jesieni ubiegłego roku - mówiła jedna z pań, - unikam też jajek.
         
    Wczoraj,
         po wykryciu wirusa
         
    ...ptasiej grypy u łabędzia, którego znaleziono w Toruniu, było już inaczej. Do grudziądzkiej komendy policji dzwoniło kilka osób zgłaszających, że podczas niedzielnych spacerów znalazły martwe zwierzęta.
         Dwa zgłoszenia potraktowano bardzo poważnie. Rano policjanci zabezpieczyli i przekazali weterynarzom ciało jastrzębia znalezionego nieopodal Strzemięcina. Natomiast około godz. 17.00 policjanci pojechali na cmentarz, gdzie dwie starsze kobiety zaniepokoił widok martwej wiewiórki. Jej ciało również przekazano do specjalistycznych badań.
         Dziś w grudziądzkim Ratuszu odbędzie się specjalna narada grudziądzkich służb w sprawie "przypadku toruńskiego".
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo