MARCIN DROGORÓB

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Po wygranej w Oświęcimiu TKH ThyssenKrupp Energostal ma już tylko trzy punkty straty do Podhala. "Stalowe Pierniki" w VI rundzie wygrały już trzy mecze, tylko raz remisując.
    Sprawdza się strategia trenera Jarosława Morawieckiego, który nie pozwala swym podopiecznym myśleć o układzie w tabeli, tylko koncentrować się na kolejnym meczu ligowym. W efekcie w dwóch weekendowych spotkaniach TKH skasował pięć punktów. Do pełnego szczęścia brakowało zwycięstwa w regulaminowym czasie gry z GKS-em Tychy. Mistrzowie Polski po nonszalanckiej przegranej ze Stoczniowcem, zdali sobie sprawę, że sami są zagrożeni wypadnięciem za burtę finałów play off.
    W Toruniu na Tor-Torze przegrywali już 0:2, by w ciągu dziesięciu minut II tercji wbić grającemu z "blokadą" w pachwinie Tomaszowi Wawrzkiewiczowi trzy gole. Na szczęście ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do gospodarzy. GKS niezadowolony ze zdobycia tylko jednego punktu, sportową złość wyładował w niedzielę na ekipie Podhala wygrywając 3:1. Z kolei "Stalowe Pierniki" pokonały Unię Oświęcim.

    2-3-4

    To kluczowe liczby związane z niedzielnym sukcesem "Stalowych Pierników". 2 - Torunianie po raz drugi wygrali w hali wielokrotnych mistrzów Polski. 3 - Było to trzecie zwycięstwo nad Dworami w tegorocznych rozgrywkach PLH. 4 - Taka jest łączna liczba zwycięstw naszej ekipy w starciach z Unią, włączając w to wygraną w półfinale Pucharu Polski.

    Brak "Wahy" nie złamał ducha

    Sukces w Oświęcimiu ma podwójne znaczenie, bowiem po piątkowym meczu z GKS-em Tychy okazało się, że uraz Tomasza Wawrzkiewicza jest na tyle poważny, że nie mógł on wystąpić w starciu z Dworami. Jego miejsce zajął Łukasz Kiedewicz i spisywał się dzielnie między słupkami. "Kiedzio" zdaje sobie sprawę, że to dla niego jedna z ostatnich szans w tym sezonie, by przełamać stereotyp bramkarza, który cudem wychodzi z najgorszych opresji, a wpuszcza niegroźne strzały. Tak czy inaczej, brak Wawrzkiewicza nie podłamał kolegów z drużyny, którzy wykorzystali swą szansę, pokonali Dwory i mają już tylko trzy punkty straty do Podhala Nowy Targ. "Waha" dziś przeszedł na obozie kadry badanie USG, które na szczęście nie wykazało zerwania, a naderwanie ścięgna pachwiny. Być może golkiper wróci na lód na ostatnie kolejki seoznu zasadniczego.

    - Cieszymy się z wygranej w trudnych okolicznościach - mówi Łukasz Sokół, który wraz z sześcioma kolegami z TKH pozostał w Oświęcimiu na obozie kadry, przed turniejem EIHC w Grodnie. - Brak Tomka Wawrzkiewicza zawsze był dla nas dużym osłabieniem, a tym razem udało nam się wygrać z silnym rywalem bez niego. Łukasz Kiedewicz spisywał się bardzo dobrze. Trochę żałujemy, że nie udało się w piątek w regulaminowym czasie pokonać Tychów, ale i tak zmniejszyliśmy dystans do Podhala i play offy wciąż są w naszym zasięgu.

    - Ostatnio regularnie zdobywasz bramki, twoim znakiem firmowym jest strzał z dystansu przy rozgrywaniu zamka?
    - Rzeczywiście trafiłem w ten sposób w dogrywce spotkania z GKS-em i w Oświęcimiu również zdobyłem gola, ale moje zdobycze strzeleckie nie są tak ważne, jak zwycięstwa zespołu.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo