To nie przechowalnia

    To nie przechowalnia

    Rozmawiała I Fot. Marietta Chojnacka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    ze Sławomirem Jaskulskim koordynatorem w Gminnym Centrum Informacji w Sępólnie
    To nie przechowalnia
         - GCI przy Stowarzyszeniu "Dorośli - Dzieciom" działa przy ul. Szkolnej trzy miesiące. To już znany adres w Sępólnie?
         - Coraz bardziej. Choć nie pozwalamy grać, odwiedziło nas już prawie 900 osób. Na początku w ramach promocji pozwalaliśmy na gry.
         - Kto do was przychodzi?
         - Najczęściej młodzież i. To nie tylko amatorzy czatowania, bo przychodzą też szukać materiałów do szkoły. Zgłasza się coraz więcej bezrobotnych, którym pomagamy w pisaniu CV i wyszukiwaniu ofert pracy. Pozwalamy drukować, choć oczywiście w ograniczonym zakresie.
    Nie brakuje też osób zainteresowanych projektami, konkursami. Teraz na przykład szukamy na zamówienie sępolanina projektu adaptacji węzła sanitarnego dla dwóch niepełnosprawnych. Przychodzą wolontariusze Stowarzyszenia "Dorośli- Dzieciom", którzy szukają po Europie miejsc, w których byliby przydatni.
         - Każdy może tu wejść?
         - Tak i wszystko jest bezpłatne. Zapraszamy, radzimy, jak się nie bać komputerów, bo pomagamy w obsłudze i wyjaśniamy. Chcemy zrobić szkolenie z podstawowej obsługi komputera, więc warto się dowiedzieć, gdzie jesteśmy.
         - Skoro tak dużo tu uczniów, to może GCI jest dobrym miejscem na wagary?
         - Jeśli uczeń przychodzi w godzinach lekcyjnych, to sprawdzamy, dlaczego nie jest na lekcjach. Łapiemy za słuchawkę i dzwonimy do szkoły. Prowadzimy rejestr osób, z imieniem, nazwiskiem i godzinami, w których u nas bywają. Nie chcemy, aby ktokolwiek zarzucił nam, że jesteśmy przechowalnią wagarowiczów.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo