Przeciek niekontrolowany?

    Przeciek niekontrolowany?

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    </b>PiS poprosiło Janusza Kurtykę o wyjaśnienie okoliczności wycieku z IPN dokumentów obciążających jego rywala. Informacja o rzekomej współpracy z SB wykluczyła Andrzeja Przewoźnika z walki o stanowisko prezesa IPN.
         Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski zapowiedział, że jego partia jest gotowa wycofać poparcie dla Kurtyki, jeśli doniesienia prasowe okażą się prawdziwe. - Jeżeli wyjdzie na jaw, że nie wiedzieliśmy o wszystkich faktach w trakcie, gdy podejmowaliśmy decyzję, będziemy tę sprawę jeszcze raz rozważać na prezydium klubu - powiedział. Przypomniał, że przed głosowaniem w Sejmie przedstawiciele partii rozmawiali z kandydatem o sprawie wycieku. - Uzyskaliśmy wtedy pozytywne wyjaśnienia - dodał.
         Zdaniem Gosiewskiego, przedłużanie "bezkrólewia" w IPN nie służy tej instytucji. - Najlepszym rozwiązaniem jest wybór prezesa i objęcie przez niego funkcji określonych w ustawie. To był jeden z motywów naszej decyzji w ubiegłym tygodniu - argumentował.
         Według wicemarszałka Senatu Krzysztofa Putry, na razie Kurtyka ma poparcie PiS. - Ostateczna decyzja będzie podjęta w przyszłym tygodniu. Nie ma powodu do pośpiechu - powiedział.
         Kandydaturę Kurtyki na stanowisko prezesa IPN poparł już Sejm. Do ostatecznego zatwierdzenia potrzebne jest jeszcze poparcie Senatu. Jednak sprawa wycieku akt rzuca cień na uczciwość Kurtyki. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.
         Kilka miesięcy temu były działacz opozycji Zbigniew Fijak przekazał mediom notatkę, sugerującą współpracę Przewoźnika z SB. Po jej publikacji Przewoźnik został wyeliminowany z konkursu. Później Sąd Lustracyjny oczyścił go z zarzutów.
         Jeden z tygodników dotarł do dokumentów, z których wynika, że akta wypłynęły już po deklaracji Przewoźnika o starcie w konkursie. Kurtyka utrzymywał zaś, że było to jeszcze przed tą decyzją.
         Według prasy Kurtyka wiedział, iż dokument wyeliminuje jego konkurenta. Miała o tym świadczyć wypowiedź prezesa IPN Leona Kieresa, który stwierdził, że Kurtyka telefonicznie poinformował go o możliwym skandalu. Przekonywał, że nie ma z tym nic wspólnego.
         Sprawa walki o stanowisko prezesa IPN budzi wiele kontrowersji. Bronisław Komorowski (PO) ubolewa, że okoliczności wycieku do mediów notatki SB wyszły dopiero teraz.
         - Osoby, które miały informacje o roli Kurtyki w wyeliminowaniu Przewoźnika, powinny je ujawnić przed głosowaniem w Sejmie - uważa również wicemarszałek Sejmu Marek Kotlinowski (LPR).
         Według Wojciecha Olejniczaka (SLD), Kurtyka powinien zrezygnować z kierowania IPN zanim jeszcze jego kandydaturę zatwierdzi Senat.
         Jan Rokita (PO) wierzy zaś, że Kurtyka jest "głęboko przyzwoity". Na razie lider Platformy nie potrafi rozstrzygnąć, czy szef krakowskiego IPN chciał skompromitować rywala.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo