Londyński kasjer tnie równo

    Londyński kasjer tnie równo

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Zamiast 61 miliardów euro mamy dostać z unijnej kasy tylko 56. - <i>Budżet Unii Europejskiej w tej formie "jest dla nas nie do przyjęcia</i> - mówi premier Marcinkiewicz
         - Polska w nowym 7-letnim budżecie otrzyma 56 mld euro - powiedział Jack Straw, szef dyplomacji Wielkiej Brytanii. Wcześniej Luksemburczycy proponowali nam 61,6 mld euro. W zamian Brytyjczycy proponują przedłużenie o rok - czyli do trzech lat - okresu wykorzystania tych unijnych funduszy.
         Tony Blair mówi do nowych członków UE wprost - jeśli nie zgodzicie się na zmniejszony budżet, gdy my przewodzimy Unii, kolejne mogą okazać się dla was jeszcze bardziej niekorzystne.
         Według szefa polskiego rządu, brytyjska propozycja jest "niesolidarna". Według niego jest to "propozycja, w której cięcia, zamiast reform, są realizowane poprzez zmniejszenie budżetu nowych państw członkowskich, poprzez zmniejszenie środków na rozwój tych państw, w tym m.in. Polski". Premier zapowiada obronę polskich interesów: Jesteśmy przekonani, że nie można w Unii Europejskiej oszczędzać na środkach, które służą rozwojowi nowych państw.
         Szef rządu zapowiedział, że Polska nie pójdzie na ustępstwa. Marcinkiewicz powiedział, że cieszy go reakcja szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, który ocenił w poniedziałek, że brytyjska propozycja budżetu jest "nie do przyjęcia, nierealna".
         Dziś brytyjską propozycją budżetu UE zajmie się nasz rząd.
         Budżet jest mniejszy od tego, który w czerwcu przygotował Luksemburg. Brytyjczycy obcięli fundusze wszystkim krajom. Jednak te nowe straciły prawie dwukrotnie więcej pieniędzy niż państwa starej Piętnastki. Tym ostatnim Londyn chce zabrać 7 miliardów euro na rozwój wsi.
         Przewodniczący Komisji Europejskiej ostro skrytykował propozycje budżetowe przygotowane przez Wielką Brytanią. Jose Barroso powiedział, że ten projekt jest nie do przyjęcia.
         Zdaniem przewodniczącego Komisji Europejskiej propozycja brytyjska to "budżet dla mini Europy", a nie dla rozszerzonej Unii. Dodał, że jeśli chce się mieć nowoczesną, dobrze prosperującą wspólnotę, trzeba mieć odpowiednie fundusze, a ten projekt tego nie gwarantuje. Propozycje nie są także sprawiedliwe wobec nowych krajów członkowskich UE. Barroso dodał, że w najbliższych dniach Komisja będzie ciężko pracować nad tym, by te propozycje zmienić.
         Mniej wydatków
         
    W połowie grudnia w Brukseli odbędzie się unijny szczyt. Wtedy rozstrzygnie się, czy kraje członkowskie zgodzą się na kompromis budżetowy na najbliższe lata. Londyn zaproponował zmniejszenie globalnych wydatków Unii do 846, 754 mld euro wobec czerwcowej propozycji Luksemburga. Brytyjczycy proponują, by wydatki Unii wynosiły 1,03 proc. dochodu narodowego brutto. W czerwcu Luksemburg proponował 1,06 proc., czyli 871, 514 mld euro.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo