Sportowcy na aucie

    Marietta Chojnacka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Na ostatniej sesji poświęconej zdrowiu Janusz Tomas. korzystając z obecności szefa poradni specjalistycznych przy szpitalu w Więcborku, zwrócił uwagę na kłopoty z badaniem sportowców.
         Po co tracić czas?
         
    - Od tego roku obowiązuje przepis, że sportowcy na badania do lekarza sportowego musza mieć skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu - mówi sępoleński radny i jednocześnie prezes MLKS "Krajna" Janusz Tomas. - Dwa razy w roku sportowcy mają obowiązkowe badania lekarskie. Po co muszą tracić swój i lekarzy pierwszego kontaktu w przychodni, skoro od razu mogliby jechać do lekarza sportowego? To byłoby znacznie prostsze i wygodniejsze.
         
    Nowe przepisy w sprawie badań okresowych sportowców były też zaskoczeniem z innego względu, bo pełnoletni zawodnicy muszą za wizytę płacić.
         Absurd do wyjaśnienia
         
    Wracając jednak do wymaganego skierowania od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, to Tomas zapytał o to nie bez kozery. Na ostatniej sesji w Sępólnie gościem był prezes spółki "Novum Med" Stanisław Plewako, która prowadzi przy więcborskim szpitalu poradnie specjalistyczne. - To faktycznie absurdalne posunięcie, postaram się to wyjaśnić - mówił Plewako. - Nie wyobrażam sobie, po co dodatkowe utrudnienie, skoro zawodnicy muszą przechodzić badania kontrolne? Sportowcy od razu powinni trafiać do lekarza sportowego, a nie wyczekiwać w przychodniach na skierowanie.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo