Miłość po huraganie

    Miłość po huraganie

    Tekst i fot. Lucyna Sztandera

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Miłość po huraganie
    Złote gody obchodzili Anna i Edmund Dorawowie z Sępólna.
    Miłość po huraganie
         Podczas uroczystości rodzinnej w restauracji "Słoneczna" burmistrz Waldemar Stupałkowski, w obecności kierowniczki Urzędu Cywilnego Barbary Wiese, wręczył jubilatom medale za długoletnie pożycie małżeńskie.
         Państwo Dorawowie poznali się w 1954 roku po huraganie. - 17 stycznia 1954 r. w Sępólnie był huragan. Kiedy się skończył, wyszliśmy na ulicę z ciekawości, by zobaczyć, jak wygląda miasto. Wtedy poznałam męża. Zaczęło się od rozmowy, a potem przyszła miłość - wspominała Anna Dorawa.
         Pszczoły i ogród
         
    W następnym roku wzięli ślub. Wychowali troje dzieci: syna i dwie córki. Doczekali się czterech wnuków i dwóch wnuczek oraz prawnuka, 5-letniego Pawełka. Oboje są na emeryturze. Jubilat przepracował 42 lata w Zakładzie Gospodarki Budowlanej. Ponad 25 lat pełnił obowiązki kierownika Zakładu Mechanicznego. Jego żona też była zawodowo związana z tym zakładem. Mimo iż już nie pracują, nadal są aktywni. - Najważniejsze to nie dać się nudzie i coś robić. Wtedy człowiek nie myśli o problemach. Mąż hoduje pszczoły, a zimą jego pasją jest wędkarstwo. Ja natomiast opiekuję się wnukami, pielęgnuję ogród i zajmuję się domem - śmiała się jubilatka.
         Oby nie było gorzej
         
    Zdrowie dopisuje "złotej parze". - Naszym marzeniem jest, by zdrowie nadal dopisywało, bo czego tu jeszcze chcieć. Nasze małżeństwo budowaliśmy na zaufaniu i nadziei. Tak byśmy chcieli, by było nadal. Oby nie było gorzej - podsumowali jubilaci.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo