Do Palestyny nie dojechali

    Do Palestyny nie dojechali

    Hanka Sowińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Zdjęcie propagandowe z jesieni 1939 r. Grupa Żydów z Bydgoszczy udaje się do Palestyny. W rzeczywistości są oni więźniami, których pilnuje mężczyzna

    Zdjęcie propagandowe z jesieni 1939 r. Grupa Żydów z Bydgoszczy udaje się do Palestyny. W rzeczywistości są oni więźniami, których pilnuje mężczyzna z karabinem (drugi z lewej). Osoby z fotografii najprawdopodobniej zginęły. ©Archiwum IPN w Bydgoszczy

    Kazali spakować bagaż, zabrać rodzinę i przygotować się do drogi. Mówili im, że pojadą do Palestyny.
    Zdjęcie propagandowe z jesieni 1939 r. Grupa Żydów z Bydgoszczy udaje się do Palestyny. W rzeczywistości są oni więźniami, których pilnuje mężczyzna

    Zdjęcie propagandowe z jesieni 1939 r. Grupa Żydów z Bydgoszczy udaje się do Palestyny. W rzeczywistości są oni więźniami, których pilnuje mężczyzna z karabinem (drugi z lewej). Osoby z fotografii najprawdopodobniej zginęły. ©Archiwum IPN w Bydgoszczy

    Wyjatkową fotografię, którą tu publikujemy, pokazaliśmy prof. Zdzisławowi Biegańskiemu, historykowi z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, autorowi książki "Mniejszość żydowska w Bydgoszczy w latach 1920-1939". - To jedno ze zdjęć propagandowych, zrobione bydgoskim Żydom przez Niemców jesienią 1939 roku - przypuszcza.

    Z Focha i Długiej

    Po Niemcach, Żydzi stanowili drugą co do wielkości mniejszość narodową wśród mieszkańców przedwojennej Bydgoszczy.
    Według spisu z 1939 r. mieszkało tu 2057 osób pochodzenia żydowskiego. Najbardziej majętni mieli swoje domy i firmy przy ul. Focha. Nie bez powodu o żydowskiej elicie mówiono "bogacze z ulicy Marszałka Focha". Średniozamożni mieszkali m.in. przy Starym Rynku, ul. Długiej i ul. Dworcowej.
    - W chwili wkroczenia wojsk niemieckich w mieście pozostało mniej niż tysiąc Żydów, bo w pierwszych dniach wojny spora grupa opuściła Bydgoszcz, udając się w kierunku Warszawy. Na powrót zdecydowała się mniej niż połowa. Dlaczego? Wytłumaczenie jest proste. W kraju głośno było o krwawych wydarzeniach z 3 i 4 września oraz represjach - mówi prof. Biegański.
    Bydgoszcz była prawdopodobnie jednym pierwszym polskich miast, z których Niemcy pozbyli sie Żydów. Już 5 września, w dniu zajęcia miasta, rozpoczęły się aresztowania Żydów zamieszkałych przy ul. Długiej i Jezuickiej. Świadkiem była Stanisława Świerczyńska, która po wojnie relacjonowała: "Niektórych Żydów wywleczono z domów tylko w bieliźnie, bez żadnych bagaży. Później przy akompaniamencie strasznego wrzasku i bicia załadowano ich na samochody ciężarowe. Na samochody ciężarowe zabierano też cały dobytek aresztowanych".

    Planowe zabijanie


    Ruiny zburzonej synagogi przy ul. Jana Kazimierza zimą z 1939 na 1940 r.

    Pojedynczy Żydzi ginęli na ulicy lub w swoich mieszkaniach. Byli też w grupie tych, których Niemcy stracili 9 i 10 września na Starym Rynku (kupiec Piotr Gerson oraz muzyk Wilhelm Viertel). - Na pewno duża grupa Żydów zginęła w koszarach przy ul. Gdańskiej. Ci, których nie stracono, byli wywożeni na początku października do Lasu Gdańskiego. Samochód wracał po pół godzinie i zabierał następną grupę. Należy domniemywać, że właśnie tam rozstrzelano około 300 Żydów - mówi prof. Biegański. Inne miejsca masowych straceń to Tryszczyn i Dolina Śmierci w Fordonie.
    Część Żydów skierowano do batalionów pracy. Widziano ich m.in. w okolicach Inowrocławia i Szubina. Zostali wymordowani przed 1941 r. Tych, którzy przeżyli początek wojny, wysiedlano np. do warszawskiego getta.

    "Miasto wolne od Żydów"


    Zdzisław Biegański wskazuje miejsce, gdzie kiedyś stała żydowska synagoga.

    Historykom brakuje dokumentów, pozwalających dokładnie określić liczbę Żydów zabitych w Bydgoszczy i okolicach. Nie wiadomo również, ilu Żydów zdecydowało się na wyjazd z miasta. Dokumentem potwierdzającym ucieczki jest sprawozdanie sporządzone przez komendanta operacyjnego sił bezpieczeństwa w Bydgoszczy Jakoba Löllgena, który pod datą 11 listopada 1939 r. napisał: "Żydzi w przeważającej części uciekli. Nie można chyba liczyć na to, że wrócą na swoje dawne miejsca zamieszkania. Poczyniono przygotowania, aby ewentualnie powracający Żydzi potraktowani zostali po myśli policji państwowej. Miejski i wiejski powiat bydgoski należy uważać za prawie wolny od Żydów".
    Fizyczna likwidacja mieszkańców Bydgoszczy pochodzenia żydowskiego połączona była z eliminacją wszystkiego, co żydowskie. Już we wrześniu zapadła decyzja o zburzeniu synagogi. Rozbiórkę prowadziła niemiecka firma, wykorzystując do tego także uwięzionych Żydów.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo