Fontanna od aptekarza

    Fontanna od aptekarza

    (no)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Przez ponad 100 lat najlepsze medykamenty w mieście można było kupić u Kupffanderów na Friedrichplatz. Ich apteka "Pod Złotym Orłem" ciągle działa, ale najwspanialszą pamiątką po rodzie niemieckich farmaceutów jest piękna fontanna na Starym Rynku.
    Fontanna Kupffanderów

    Fontanna Kupffanderów

    W 1808 r. Louis Kupffander, syn dyrektora warzelni cukru, zwrócił się do magistratu o pozwolenie na otwarcie apteki. Pozwolenia nie dostał, ale burmistrz nakazał mu wykupienie podupadającej apteki, która działała w kamienicy przy rynku. Po Luisie interes przejął Louis Emil, po nim Otto Wilhelm, a nastepnie Alfred. Wszyscy z rodu Kupffanderów.
    Już Louis Emil uchodził za bogacza. Prócz doglądania biznesu, dał się pozać także jako oddany społecznik. Również jego wnuk Alfred - doktor nauk po uniwersytetach w Monachium, Kilonii i Fryburgu - działał bezpłatnie w samorzadzie miejskim. Mieszkańcy najlepiej zapamiętali go jednak z hojnego gestu z 1909 r. 4 października w północno-zachodnim narożniku Friedrichplatz, koło apteki, stanęła urodziwa fontanna. Alfred ufundował ją z okazji 100-lecia objęcia apteki przez swego pradziada.
    Kamienny basen ze stojącą pośrodku kolumną zwieńczoną postaciami dzieci bawiących się gęsią zachwyciły bydgoszczan. Znany ze swych monarchistycznych przekonań aptekarz nie spodziewał się, że fontanna przyćmi swą urodą nawet stojący po sąsiedzku pomnik Fryderyka Wielkiego.
    Kupffanderzy sprzedali swą aptekę w 1921 r. i wyjechali do Niemiec, ale fontanna została. Co prawda została zdemontowana na czas wojny, ale w 1948 r. wróciła na rynek. Stanęła w innym narożniku - przed biblioteką - ale nadal cieszy oko bydgoszczan.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo