Zapomnieli, jak się gasi?

    Zapomnieli, jak się gasi?

    Tekst i fot. Anna Maria Zdrenka

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Strażacy Osp Kęsowo uważają, że lepiej, że  spaliła się farba na samochodzie, niż miałby  zapalić się dom.

    Strażacy Osp Kęsowo uważają, że lepiej, że spaliła się farba na samochodzie, niż miałby zapalić się dom.

    Kęsowska Ochotnicza Straż Pożarna twierdzi, że komendant powiatowy PSP ich oczernił i ośmieszył na cały powiat. A komendant mówi o błędach taktycznych.
    Strażacy Osp Kęsowo uważają, że lepiej, że  spaliła się farba na samochodzie, niż miałby  zapalić się dom.

    Strażacy Osp Kęsowo uważają, że lepiej, że spaliła się farba na samochodzie, niż miałby zapalić się dom.

         Poszło o ostatni pożar stodoły w Kęsowie. Komendant powiatowy Włodzimierz Dębicki zarządził szkolenia dla strażaków - ochotników. Jego zdaniem, akcja pokazała, że kęsowska OSP zapomniała, jak się gasi pożar.
         Żar był taki
         
    Strażacy są rozgoryczeni, bo komendant wytknął, że spaliła się farba na samochodzie gaśniczym i uszkodziły koguty.
    - Czy ja miałem inną możliwość? - pyta komendant gminny OSP Bernard Theus. Na niewielkim podwórku tak ustawił samochód gaśniczy z działkami, żeby osłonić dom. - Żar był taki, że nawet przez samochód przeszedł i szybki w drzwiach popękały - mówi. - Jednostka z Tucholi wjechała i zaraz się wycofała - dodaje naczelnik Łukasz Modrzejewski.
         Dom by się spalił
         
    - Jesteśmy tak wdzięczni, że nie da się powiedzieć - chwalą OSP poszkodowani w pożarze Halina i Ryszard Muzolfowie. - Dobrze, że ten samochód tak stał, bo dom by się spalił.
         Tymczasem w ocenie Dębickiego, podczas akcji widoczne były błędy taktyczne. Strażacy powinni wodą z węży, a nie z działek na samochodzie osłaniać dom i pozostałe budynki. - Dopiero w czasie pożaru takie błędy można zauważyć. Z każdego zdarzenia trzeba wziąć lekcje. Na ich przykładzie koledzy z innych jednostek będą się szkolić - dodaje.
         Jakby byli pijani
         
    Ochotnicy uważają, że komendant ich oczernił. Podczas posiedzenia zarządu powiatowego OSP miał powiedział, że byli pijani. - To czemu nie przyjechał i nie kazał nas wycofać z akcji? Ośmieszył nas na cały powiat - oburzają się. - Każdy przeszedł przeszkolenie i wie, że pod wpływem alkoholu nie może gasić.
         Komendant wyjaśnia, że użył określenia "zachowywali się jakby byli pijani". Działali bowiem w pośpiechu, chaotycznie.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo