"GAZETA", SŁUCHAM!

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Bezpłatna infolinia: 0 800-170-755 E-mail: [email protected]
         Sławek z Włocławka: - Z satysfakcją przeczytałem wypowiedź osiemdziesięciolatka irytującego się na Giertycha kaleczącego język polski. Niestety, "proszę panią" i wiele innych błędów politycy popełniają nagminnie. Dobrze, gdyby dziennikarze zwracali im publicznie uwagę.
         Ryszard z Bydgoszczy: - Popieram osiemdziesięciolatka krytykującego Giertycha za językowe błędy. Niestety, wielce elokwentni Wassermann, Miodowicz, Macierewicz - właściwie wszyscy z komisji śledczej - strasznie kaleczą ojczysty język. Widać, że nie znają podstaw gramatyki. A młodzież słucha i bierze zły przykład.
         Leon z Bydgoszczy: - Denerwuję się, gdy czytam listy kandydatów na posłów: Kłopotek, Mojzesowicz, Wenderlich... Dość! Chcemy świeżej krwi. Starzy już pokazali, że niewiele potrafią.
         Czytelnik z Włocławka: - Wybory to ważna sprawa w życiu każdego Polaka, dlatego śledzę obecną kampanię. I zastanawiam się, ile też ta autopromocja kosztuje poszczególnych kandydatów. Szczególnie interesują mnie wydatki Samo- obrony przeznaczane na ten cel .
         Norbert z Bydgoszczy: - Dzień porozumień sierpniowych chcą zrobić świętem państwowym! I wymyślają jeszcze jakieś specjalne odznaczenia. To paranoja!
         Henryk spod Bydgoszczy: - Nie jest dla mnie istotne, skąd wywodzi się kandydat na prezydenta - z PRL czy AK - ale ważne jest to, jakim jest człowiekiem, jak potrafi działać. Obrzucający innych błotem, nie mający pojęcia o gospodarce, odwołujący się wciąż do historii Kaczyński, to dla mnie postać z innej epoki. Nie na obecne czasy, być może dobry dla sentymentalnych dziadków.
         Kazimierz, siedemdziesięciolatek z Tucholi: - Mocno zirytowała mnie lektura listy kandydatów do parlamentu. Są na niej te same zgrane nazwiska, znane mi jeszcze z młodości. Polsce potrzebny jest zastrzyk świeżej krwi. Doceniam decyzję naszej posłanki, Renaty Basty. Była dobrą dyrektorką domu kultury, dobrą posłanką, ale teraz zrezygnowała z ponownego kandydowania. Widocznie jej ambicja nie pozwala startować w wyborach po mocno krytycznych ocenach pracy parlamentarzystów. Brawo!
         Czytelnik z Kazimierzewa koło Włocławka: - Dałem się namówić pracownikowi telekomunikacji na abonament "wieczory i weekendy" i straciłem. Tam, gdzie miało być taniej, u mnie jest drożej, gdzie miało być za darmo, nie jest. Staram się być czujny, a mimo to dałem się nabrać.
         
    Opinie Czytelników nie zawsze są zgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo