Fiskus dał nam luz

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wczoraj wypadł dzień wolności podatkowej. Według wyliczeń Centrum im. A. Smitha, jest to dzień, w którym Polacy przestają pracować dla fiskusa, a zaczynają zarabiać dla siebie.
         W tym roku dzień wolności podatkowej był obchodzony dwa dni wcześniej niż w ubiegłym. Nie wynika to z obniżenia obciążeń podatkowych, a z faktu, że ministerstwo finansów w zeszłym roku nie doszacowało PKB. W ustawie budżetowej na 2005 r. zaplanowano udział wydatków sektora publicznego w PKB w wysokości 47,25 proc. i taka właśnie część roku minęła w środę. Dzień ten jest obchodzony po raz 12. Najwcześniej, bo 16 czerwca, wypadł on w latach 1999 i 2000, a najpóźniej - w roku 1997 i 2003 - 28 czerwca.
         Eksperci Centrum im. Adama Smitha podkreślali na konferencji konieczność uproszczenia systemu podatkowego, obniżania podatków i kosztów pracy, aby stworzyć przedsiębiorcom warunki do zatrudniania nowych pracowników. Przypomnieli, że podatki dochodowe stanowią zaledwie niewielką część naszych zobowiązań względem państwa. Lwią część stanowią różnego rodzaju składki, które za pracowników opłacają pracodawcy.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo