Wypierzmy głowy

    Wasz Makler

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

         Odkąd dziesięć lat temu ojciec chrzestny polskiego kabaretu Jan Pietrzak stanął do walki o prezydenturę, jest z nim może nie lepiej, ale śmieszniej. Dawną inteligentną ironię, ujmującą klasę, błysk i wdzięk zastąpił sierpowym Gołoty. Z niedowierzaniem czytam felieton, w którym sędziwy król kabaretu rozprawia się z posłanką lewicy, profesor Joanną Senyszyn. Nazywa ją - cytuję: "zardzewiałą pudernicą, durną posłanką, która przynosi wstyd Sejmowi, a stroi się jak stara lampucera, bredzi jak poparzona, mizdrzy się jak pawian na wybiegu, kręcąc czerwonym...". Wiadomo czym.
         Senyszyn nie jest bohaterką z mojej bajki i nie zwróciłbym uwagi akurat na ten występ Gołoty kabaretu. Ale Pietrzak uważany jest za lokomotywę wyborczą Prawa i Sprawiedliwości i gwoździem programu spotkań PiS - "Wiosna Polaków". Jeżeli w ten sposób walczy się, nawet z najbardziej znienawidzonymi konkurentami z SLD, to już dziś można przemianować "wiosnę" na "zimę Polaków". To prawda, że nie tę za kołem polarnym, ale zimę intelektualną.
         Jan Pietrzak jest autorem kapitalnej parodii hasła wyborczego Aleksandra Kwaśniewskiego - "Przewróćmy normalność! Wypierzmy przeszłość!". I twórcą świetnej piosenki "Żeby Polska była Polską". Nic dodać nic ująć. Błyskotliwe, niosące więcej treści aniżeli tysiąc "lampucer i pawianów na wybiegu".
         Nie tak dawno na jednej z "wiosen Polaków" Kaczyńscy przedstawili Pietrzaka jako "najwybitniejszego nie tylko artystycznie, ale i moralnie" twórcę. Pomijam już fakt, że moralności nie da się stopniować, bo moralnym albo się jest, albo nie. Otóż nijak nie mogę wyobrazić sobie "najwybitniejszego artystycznego autorytetu moralnego", obrzucającego błotem, jak fornal, nawet najdurniejszego profesora. Piszę o tym wszystkim dlatego, że przebieg kampanii wyborczej PiS sygnalizuje, jaki będzie kaliber rządów tej partii. Idę o zakład - i przypomnę Państwu to już niebawem - że będzie to waga Andrzeja Gołoty. Tyle że w polityce nie ma, niestety, 53-sekundowych walk. Natomiast co do istoty hasła "Przewróćmy normalność! Wypierzmy przeszłość!" nie mam wątpliwości.
         Bo ta normalność wygląda m.in. tak: poseł SLD Ryszard Zbrzyzny ma dwóch synów. Jeden, dwudziestopięcioletni młokos Szymek ma świetną fuchę w kombinacie miedziowym KGHM i wysokie stypendium od koncernu. A jego brat jest członkiem rady nadzorczej w zależnej od KGHM spółce energetycznej. Natomiast sam Zbrzyzny Ryszard jest szefem Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, największego w spółce KGHM. To szara eminencja państwowego kolosa opływającego w gigantyczne pieniądze. Niektórzy posłowie tytułują go na Wiejskiej nawet "prezydentem KGHM".
         Nic więc dziwnego, że 25-letni Szymek w ubiegłym roku dostał posadę w spółce. Wiecie, rozumiecie, towarzysze - to młody, sprawdzony towarzysz, takich związkowców potrzebujemy. Drugi syn posła - Wiesio Zbrzyzny, choć też młokos (28 lat) został właśnie członkiem rady nadzorczej spółki zależnej od koncernu - Energetyka Spółka Specjalnego Przeznaczenia. Istotnie - jak najbardziej specjalnego znaczenia. "A gdzie oni mają pracować? W Zagłębiu Miedziowym nie ma innych miejsc pracy" - łka w dziennikarski rękaw Rysio Zbrzyzny. Cóż, pisałem niedawno, że w energetyce obowiązuje tzw. zasada pierwszeństwa w zatrudnianiu dzieci pracowników, a nawet... dziedziczenia stanowisk.
         Taką normalność przewróćmy, przeszłość też wypierzmy. Ale wiosny pięścią nie da się zadekretować. Szczególnie w Polsce.

         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo