Narażają życie

    Wiesław Adamski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    W bazie Echo stacjonują trzy pod- oddziały inżynieryjne, których zadaniem jest rozpoznanie i likwidacja niewybuchów, podejrzanych ładunków, sprawdzanie miejsc składowania starej amunicji.
         W skład plutonu inżynieryjnego z batalionu dowodzenia wchodzą żołnierze z kilku jednostek, ale są zgrani i tworzą zgodny zespół. Ich rejon odpowiedzialności to przede wszystkim baza Echo. Ponadto, trzy - cztery razy w tygodniu, sprawdzają składy amunicji użytkowane niegdyś przez armię Saddama Husajna. Amerykańskie bombardowania nie zniszczyły całej zgromadzonej tam amunicji.
         Zadania
         
    Dużo amunicji z czasów Husajna ciągle jeszcze tkwi w ziemi, a nawet leży na jej powierzchni. To duże zagrożenie dla mieszkających tam Irakijczyków, a także źródło materiałów dla terrorystów.
         Dzisiaj zadaniem plutonu było podjęcie amunicji oraz przewiezienie jej w miejsce zniszczenia. W rejonie, w którym jesteśmy, znajduje się wiele "zardzewiałej śmierci" i w takich właśnie miejscach terroryści pozyskują materiały do produkcji min pułapek oraz samochodów pułapek, nafaszerowanych materiałami wybuchowymi i pociskami różnego kalibru.
         - Podczas oczyszczania staramy się nie przenosić pocisków z zapalnikami, lecz niszczyć je na miejscu. Warunki często jednak uniemożliwiają takie działanie - mówi dowódca plutonu kpt. Wojciech Jagielski z Wędrzyna. - Wtedy zrywamy pociski kotwiczką i niszczymy je w specjalnie przygotowanych dołach, jak najbliżej miejsca znalezienia. Dzięki temu ogranicza się strefę rażenia odłamkami. Amunicję bez zapalników przewozi nasz "bombowóz" do specjalnie przygotowanego miejsca na ASP, gdzie ją wysadzamy.
         Saperzy zebrali wczoraj i zniszczyli około 125 sztuk amunicji, wśród nich między innymi pociski artyleryjskie kalibru 152 mm, granaty moździerzowe kal. 60 mm, pociski do karabinów wielokalibrowych oraz amunicję strzelecką.
         Polski pluton w dotychczasowych działaniach zniszczył ponad 100 tysięcy sztuk amunicji strzeleckiej różnego kalibru, ponadto 900 sztuk granatów moździerzowych oraz ponad 1600 pocisków artyleryjskich.
         Strach
         
    Pracę trzeba wykonywać w skupieniu i ciszy. Tutaj nie może być pośpiechu. Dowódca patrolu rozminowania chor. sztab. Bogusław Michalski (z Krosna Odrzańskiego) mówi: - Kiedy nie odczuwam strachu zaczynam się o siebie martwić. Saper powinien się bać, ale jest to strach, który nie paraliżuje lecz pobudza do koncentracji.
         Amunicja, niewybuchy są często uszkodzone - i tym bardziej niebezpieczne.
         Praca sapera nigdy nie bywa łatwa, tutaj w Iraku jest jednak szczególnie niebezpieczna. Każdy wyjazd to ryzyko, wiele takich wyjazdów zakończyło się dla saperów Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe tragicznie.
         Wóz wypełniony materiałem wybuchowym, przemieszczający się w miejsce składowania materiałów to potencjalny cel, właśnie dlatego saperzy używają nieoznakowanych pojazdów, aby nie dać terrorystom okazji do ataku.
         Praca w punktach składowania amunicji - obok typowego niebezpieczeństwa - wiąże się z dodatkowym ryzykiem, bowiem w każdej chwili mogą się stać obiektem ostrzału. Takie przypadki w Iraku również miały miejsce.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo