Fundusz trzeźwych

    Hanka Sowińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Narodowy Fundusz Zdrowia w Wielkopolsce zaczyna wystawiać rachunki pijanym kierowcom i chuliganom. W Kujawsko-Pomorskiem nie chcą.
         Spowodowałeś wypadek po pijanemu lub kogoś pobiłeś? Licz się z tym, że będziesz płacić za leczenie poszkodowanych.
         Pomysł, by kosztami kuracji ofiar obciążyć tych, którzy umyślnie wyrządzili szkodę, nie jest nowy. Powraca za każdym razem, gdy mamy do czynienia z dramatami na drogach z winy nietrzeźwych kierowców. Wtedy pojawia się pytanie: dlaczego za akcje ratownicze i leczenie musimy płacić wszyscy?
    To samo dotyczy kosztownych interwencji w górach, bo turysta okazał się mało przewidujący. Ich choć zwolenników ściągania pieniędzy od sprawców okaleczeń i braku wyobraźni nie brakuje, to dotychczas nie udało się znaleźć podstawy prawnej do takiego działania.
         Tym razem może jednak dojść do precedensu, który sprawi, że NFZ będzie wystawiał rachunki pijanym kierowcom i chuliganom. Stanie się tak, jeśli sąd przyzna rację wielkopolskiemu oddziałowi NFZ.
         Wyszło z prokuratury
         
    Jak doszło do tego, że poznański oddział Funduszu poszedł do sądu, by odzyskać pieniądze wydane na leczenie ofiar wypadków drogowych i agresji chuliganów? Okazuje się, że pierwszy ruch uczynili prokuratorzy. W 2004 r. do poznańskiego oddziału zaczęły wpływać pisma z prokurator rejonowych, informujące o prawomocnych wyrokach w sprawach wypadków drogowych i pobić.
         - W sumie otrzymaliśmy 27 pism; w 22 chodzi o zdarzenia komunikacyjne, reszta to pobicia. W każdym podana jest informacja o poszkodowanym i kwota wydana na jego leczenie. Potraktowaliśmy je bardzo poważnie, dlatego wezwaliśmy sprawców do zapłaty. Niektórzy w ogóle nie zareagowali. Kilku odpisało, że są ubezpieczeni, więc wszelkie koszty ponosi firma ubezpieczeniowa. Natomiast dwie sprawy trafiły już do sądu - wyjaśnia Bernadeta Ignasiak, rzeczniczka prasowa wielkopolskiego oddziału NFZ.
         Jest na to paragraf
         
    Pytana o podstawy prawne ściągania pieniędzy zapewnia, że udało się je znaleźć. Chodzi o dwa kodeksy: karny i cywilny oraz ustawę zdrowotną z 27 sierpnia 2004 r. - Jeśli w sądzie przetrzemy szlak, to inne oddziały pójdą w nasze ślady - zauważa.
         Kwoty, jakie poznańskiemu oddziałowi winni są pijani kierowcy i chuligani wynoszą do 150 do 5680 zł. Kilka rachunków już zostało uregulowanych. - To były drobne sumy. Zapłacili ci, których ofiary były leczone w wyniku pobicia - informuje rzeczniczka.
         Mirosław Adamski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu potwierdza fakt wysyłania pism do NFZ. Podkreśla, że chodzi tylko o wypadki spowodowane przez pijanych kierowców i umyślne uszkodzenia ciała. Zastrzega, iż prokuratura niczego Funduszowi nie nakazuje.
         Nie prosi też, by kierował pozwy do sądu. - To jest tylko informacja. Co oddział z nią zrobi, to już nie nasza sprawa. NFZ ma podstawy prawne by ściągnąć pieniądze, bo w ustawie zdrowotnej jest odpowiedni artykuł - mówi prokurator Adamski.
         * Art. 116 Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że finanse NFZ pochodzą m.in. z tytułu roszczeń regresowych (zwrotu pieniędzy).
         * Kodeks cywilny, art. 444: "W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia".
         Czy powinni się bać?
         
    W innych oddziałach też myślą, by pójść w ślady Poznania. - Wyciągnąć pieniądze od sprawców wypadków? To nie będzie takie proste - twierdzi Beata Kosiorek-Aszkielaniec, rzeczniczka łódzkiego oddziału Funduszu. Uważa, że potrzebna jest odrębna ustawa, która uregulowałaby tę kwestię.
         Czy kierowcy na Kujawach i Pomorzu, którzy po pijanemu spowodowali wypadki już powinni się zacząć oszczędzać?
         - Szanse na ściągnięcie pieniędzy są znikome. Chodzi przecież o ogromne kwoty. Dlatego nie włączamy się te działania - powiedziała nam Barbara Nawrocka, rzeczniczka prasowa.
         Co na to firmy ubezpieczeniowe? Jak zapewniają w poznańskim NFZ, wielkopolskie towarzystwa milczą. Przedstawicielka jednej z firm twierdzi, że z polisy OC można wypłacać odszkodowania wyłącznie osobom a nie instytucjom. Pijani kierowcy nie mogą więc liczyć na to, że ubezpieczywszy się od następstw wypadków, będą mogli wypłacić się funduszowi. Te konta są nie do ruszenia.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo